Polska nie sięgnie po 174,5 mln zł od Gazpromu, choć pieniądze są w zasięgu ręki. Decyzja ministra finansów zablokowała próbę egzekucji kary z zamrożonych aktywów rosyjskiego koncernu, wywołując ostry sprzeciw prezesa UOKiK.
Andrzej Domański miał nie zgodzić się na zapłatę kary przez Gazprom | Foto: Adam Radosavljevic, Alexandros Michailidis / Shutterstock Gazprom przegrał w 2024 r. prawomocnie spór z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów i powinien zapłacić 174,5 mln zł kary za brak współpracy przy postępowaniu dotyczącym budowy Nord Stream 2. Rosyjski koncern wyroku jednak nie wykonuje.
UOKiK próbował więc sięgnąć po zamrożone w Polsce aktywa Gazpromu, w tym udziały w EuRoPolGazie . Plan nie doszedł do skutku. Jak wynika z ustaleń "Pulsu Biznesu", działania miały zostać zablokowane decyzją ministra finansów — Andrzeja Domańskiego.
Prezes UOKiK. "Trudno to zaakceptować"
Na decyzję resortu finansów ostro zareagował prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, który zwraca uwagę na interes państwa i skalę wypracowanego rozstrzygnięcia.
"Trudno zaakceptować rozstrzygnięcie, które może utrudnić lub wręcz uniemożliwić odzyskanie ponad 174 mln zł należnych prawomocnie skarbowi państwa. Szczególnie niezrozumiałe jest to w sprawie dotyczącej rosyjskiego Gazpromu, podmiotu od lat wykorzystywanego przez Federację Rosyjską do realizacji jej strategicznych interesów" — mówi Chróstny, cytowany przez "PB".