RAK
    Dwie role przyniosły mu sławę. Potem Matałowski na lata zniknął z ekranu

    Dwie role przyniosły mu sławę. Potem Matałowski na lata zniknął z ekranu

    915 odsłon
    Dwie role przyniosły mu sławę. Potem Matałowski na lata zniknął z ekranu

    Chciał być kimś, ale niekoniecznie aktorem. Na studiach tylko się wynudził

    Jerzy Matałowski od dzieciństwa marzył, żeby - jak wyznał w wywiadzie - być kimś, ale niekoniecznie aktorem.

    Przystąpił do egzaminów wstępnych do szkoły filmowej w Łodzi, bo odbywały się wcześniej niż egzaminy na inne uczelnie. Postanowił, że spróbuje tylko raz.

    "Gdybym się nie dostał, zapewne zrezygnowałbym z zostania aktorem" - wyznał w rozmowie z "Kurierem Polskim".

    "Po pierwszym roku studiów byłem nimi tak znudzony, że zastanawiałem się, czy ich nie rzucić" - dodał.

    Już pierwsza rola uczyniła z niego gwiazdę. Dostawał setki listów od fanek

    Jerzy miał 21 lat, gdy po raz pierwszy stanął przed kamerą na planie etiudy "Ślub", którą jego kolega z wydziału reżyserii nakręcił na zaliczenie semestru.

    Niedługo potem Janusz Morgenstern powierzył mu jedną z głównych ról w "Kolumbach". Rola Staszka z dnia na dzień uczyniła z młodego aktora wielką gwiazdę.

    "W tapczanie przechowywałem stosy listów od dziewczyn, które codziennie przychodziły na adres Teatru Klasycznego w Warszawie, gdzie pracowałem. Trochę irytowało to moich kolegów " - wspominał w wywiadzie dla "Tele Tygodnia".

    Jerzy Matałowski bardzo chciał, by widzowie jak najszybciej zapomnieli, że zagrał w "Kolumbach".

    "Zależało mi, żeby się odkleić od tej roli. Nie czułem się do niej przywiązany" - tłumaczył w "Tele Tygodniu".

    Gdy dwa lata po premierze serialu Morgensterna Andrzej Konic szukał odtwórcy roli Tarłowskiego w "Czarnych chmurach", Jerzy zgłosił się na przesłuchanie, choć nie potrafił jeździć konno.

    " Powiedziałem Konicowi, że jestem świetnym jeźdźcem. Na pierwszym treningu spadłem z konia i wydało się, że (...) [to nieprawda - przyp. aut.]" - opowiadał "Polityce".

    Dwie role przyniosły mu sławę. Potem na lata zniknął z ekranu

    Jerzy Matałowski lepiej niż na planie filmowym czuł się na scenie. Od razu po ukończeniu studiów przeprowadził się z Łodzi do Warszawy. Do końca życia pozostał wierny stołecznym teatrom.

    W 1984 roku Jerzy Matałowski nieoczekiwanie przestał przyjmować propozycje grania w serialach i filmach. W ciągu kolejnych 15 lat wystąpił jedynie w dwóch epizodach.

    Do powrotu na mały ekran przekonali aktora twórcy "Klanu". Zgodził się wcielić w Rudzika, bo spodobało mu się, że to typowy czarny charakter. Potem zagrał jeszcze m.in. w polsatowskim "Samym życiu" i "Prawie Agaty".

    Matałowski chronił swoje życie prywatne. Zależało mu na jednym

    Jerzy Matałowski strzegł prywatności, nie opowiadał w wywiadach o tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami jego domu.

    "Nie chcę być celebrytą, o prywatnych sprawach też z mediami nie rozmawiam, dla mnie ważne jest, aby wiarygodnie zagrać swoją postać" - stwierdził w wywiadzie dla "Tele Tygodnia".

    Wiadomo, że w 1999 roku owdowiał. W ciągu trwającego 19 lat małżeństwa z Anną Gawlik doczekał się syna Jacka.

    Po śmierci pierwszej żony ożenił się z Dorotą Pudło, która urodziła mu dwóch synów: Maurycego i Mikołaja.

    Jerzy Matałowski zmarł nagle 1 grudnia 2013 roku. Miał 65 lat.

    Źródła:

    Wywiady z J. Matałowskim: "Kurier Polski" (1970), "Magazyn Filmowy" (1971), "Polityka" (1991), "Tele Tydzień" (2005).

    Czytaj cały artykuł u źródła — Pomponik.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era