
Nowy pakiet materiałów liczy 40 plików. Obejmuje 14 dokumentów, 19 nagrań wideo, cztery pliki audio oraz trzy fotografie. Co istotne, nie pochodzą one wyłącznie z Departamentu Obrony USA. W publikacji znalazły się również materiały przygotowane przez NASA, CIA, FBI oraz Departament Energii Stanów Zjednoczonych. Wszystkie zostały umieszczone na specjalnym portalu Pentagonu poświęconym UAP, który powstał w ramach realizacji rozporządzenia podpisanego przez prezydenta Donalda Trumpa.
Obiekt nad zakładem produkującym elementy broni jądrowej
Jednym z najbardziej interesujących dokumentów jest raport opisujący incydent z września 2015 r. nad kompleksem Pantex w pobliżu Amarillo w Teksasie. To jedno z najważniejszych miejsc amerykańskiego programu nuklearnego. W zakładach tych montowane, modernizowane i serwisowane są głowice jądrowe należące do arsenału Stanów Zjednoczonych.
Według raportu dwóch funkcjonariuszy odpowiedzialnych za ochronę obiektu zauważyło niezidentyfikowany obiekt znajdujący się nad chronionym terenem. W momencie wykrycia intruza cały kompleks został objęty procedurą bezpieczeństwa i czasowo zamknięty.
Funkcjonariusze ruszyli w pościg samochodem, jednak nie byli w stanie zbliżyć się do obiektu. Gdy zatrzymali pojazd i obserwowali go przez lornetki, zwrócili uwagę na kilka nietypowych cech. Obiekt nie wydawał żadnego dźwięku, nie było również widać śladów silników ani żadnego układu napędowego. Po około dwóch minutach spokojnie oddalił się na północ, opuszczając teren zakładu.
Raport nie przesądza, czym był obserwowany obiekt. Nie wskazuje również, aby stanowił zagrożenie militarne. Sam fakt naruszenia przestrzeni powietrznej nad jednym z najważniejszych obiektów związanych z amerykańską bronią jądrową sprawił jednak, że dokument znalazł się wśród materiałów udostępnionych opinii publicznej.
Wojskowe kamery zarejestrowały kolejne niewyjaśnione obiekty
Znaczną część nowych materiałów stanowią nagrania wykonane przez wojskowe systemy obserwacyjne, głównie kamery pracujące w podczerwieni. Większość filmów pochodzi z okresu po 2010 r. i przedstawia zdarzenia z różnych części świata, nad Atlantykiem, zachodnim Pacyfikiem, Bliskim Wschodem oraz w rejonie Azji.
W jednym z raportów opisano incydent z 2020 r. nad Oceanem Atlantyckim. Załoga samolotu Marynarki Wojennej USA zaobserwowała obiekt o ciemnobordowym zabarwieniu i wysokości szacowanej na około 3,5–4,5 m.
Według relacji operatora systemów uzbrojenia przypominał duży, nieregularny balon, jednak załoga nie była w stanie potwierdzić tej hipotezy podczas mijania obiektu. Po zakończeniu obserwacji samolot wrócił na lotniskowiec, a zdarzenie zostało opisane w standardowym raporcie dotyczącym naruszenia kontrolowanej przestrzeni powietrznej podczas ćwiczeń wojskowych.
Takie raporty, określane przez marynarkę jako range fouler debrief , nie oznaczają automatycznie spotkania z czymś niewytłumaczalnym. Są elementem procedur bezpieczeństwa i służą dokumentowaniu każdego przypadku pojawienia się nieautoryzowanego obiektu w strefach, gdzie prowadzone są ćwiczenia lub testy uzbrojenia.
Pilot z 28-letnim doświadczeniem: "czegoś takiego wcześniej nie widziałem"
Największe zainteresowanie wzbudza jednak relacja pilota wojskowego opisującego zdarzenie z 2019 r. nad wschodnią częścią Stanów Zjednoczonych. Według raportu obserwacji dokonało łącznie pięć osób znajdujących się na pokładzie samolotu.
Autor dokumentu podkreśla, że przez 28 lat służby zarówno w Siłach Powietrznych, jak i Marynarce Wojennej USA nie spotkał się wcześniej z obiektem o podobnych właściwościach lotu. Zauważył niewielki obiekt poruszający się po linii prostej z dużą prędkością w kierunku przeciwnym do lotu jego maszyny.
Pilot śledził go wzrokiem przez około kilkanaście sekund, po czym uruchomił rejestrator wideo. Gdy próbował powiększyć obraz, obiekt błyskawicznie opuścił pole widzenia kamery. Analiza nagrania po zakończeniu lotu sugerowała, że obserwowany obiekt miał prostokątny kształt. Co istotne, pozostali członkowie załogi, dysponujący podobnym lub większym doświadczeniem lotniczym, również nie potrafili wskazać jego pochodzenia.
Sam raport nie zawiera żadnych wniosków sugerujących pozaziemskie pochodzenie obiektu. Dokument jedynie stwierdza, że nie udało się go jednoznacznie zidentyfikować.