
Większość dużych polskich sklepów przechowuje jajka na zwykłych półkach, co może sugerować sięgającym po nie klientom, że to właściwy sposób ich przetrzymywania. Eksperci i służby sanitarne są innego zdania. Zalecają, by tego typu produkty trzymać w domowych lodówkach. Radzą też, by unikać w niej miejsca, które na pierwszy rzut oka wydaje się być do tego wręcz stworzone.
Skażonego jajka nie da się rozpoznać gołym okiem ani po zapachu - na etapie zakupu nie sposób stwierdzić, czy zawiera bakterie. W lodówce salmonella się nie namnaża, więc ryzyko choroby jest niższe. Bakteria może bytować na zewnątrz jaja, na przykład w odchodach kur, ale także wewnątrz.
To dlatego Wieke van der Vossen ekspertka ds. bezpieczeństwa żywności z Holenderskiego Centrum Żywienia zaleca, by jajka trzymać w lodówce. To samo radzą polskie służby sanitarne. Chłód co prawda nie zabija bakterii Salmonella, ale hamuje ich namnażanie i zmniejsza ryzyko zatrucia pokarmowego.
Dlaczego w ogóle warto pomyśleć o tym zagrożeniu? Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podaje, że salmonella jest jedną z czterech głównych bakteryjnych przyczyn występowania biegunek na świecie. Szacunki wskazują, iż co roku diagnozuje się ok. 93 mln przypadków salmonellozy , z czego aż 155 tys. prowadzi do śmierci.
Problem dotyczy również krajów rozwiniętych. W samych Stanach Zjednoczonych każdego roku odnotowuje się ponad 1,2 mln zachorowań. Z kolei w Polsce w 2024 roku do lekarzy trafiło ponad 9 tys. pacjentów z salmonellozą , niemal dwa razy więcej niż w 2020 roku.
Jak bezpiecznie przechowywać jajka?
Najlepszym miejscem do przechowywania jaj jest lodówka - przypomina również polski sanepid. Nie zaleca się trzymania ich na drzwiach, gdzie temperatura jest mniej stabilna. Jaja najlepiej zostawić w oryginalnym opakowaniu , które chroni je przed pochłanianiem zapachów i ułatwia kontrolę daty ważności. Surowe jaja powinny leżeć oddzielnie od innych produktów, aby nie przeniosły bakterii.
Przechowywanie to nie wszystko. Jajka trzeba odpowiednio przyrządzić
Główny Inspektorat Sanitarny w publicznych ostrzeżeniach powtarza, że "spożycie produktu zanieczyszczonego pałeczkami Salmonella, zwłaszcza bez odpowiedniej obróbki termicznej , wiąże się z ryzykiem zatrucia pokarmowego".
Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) informuje, że jajko trzeba gotować lub smażyć tak długo, aż zarówno żółtko, jak i białko będą ścięte.
"Jajecznica nie powinna być płynna. Zapiekanki i inne potrawy zawierające jajka należy podgrzewać do temperatury 71 st. Celsjusza" - radzi FDA. Jajka na miękko, sadzone smażone z jednej strony i potrawy z surowych jaj pozostają ryzykowne, szczególnie dla dzieci, seniorów i osób z obniżoną odpornością.
Warto też zwrócić uwagę na termin przydatności do spożycia
Obróbka termiczna i chłód to nie wszystko. Przed spożyciem jajka należy też sprawdzić, czy się nie zepsuło. To się zdarza, nawet w sytuacji, gdy nie minął jeszcze termin przydatności do spożycia. W takiej sytuacji warto wykonać tzw. test wodny, który pokaże, czy jajko jest świeże .
Wystarczy surowe jajko włożyć do dużej szklanki z wodą. Jeśli opadnie na dno, nadal jest dobre. Jeśli będzie unosić się na powierzchni, lepiej go nie jeść.
Trzeba jednak pamiętać, że jajko unoszące się w wodzie wcale nie musi być zepsute, a jedynie mniej świeże . Zgniłe będzie śmierdzieć. Obiektywna ocena jest jednak możliwa dopiero po rozbiciu skorupki.