
Sprawa dotyczy spotkania zorganizowanego w ubiegłym tygodniu przez Komisję Europejską z pięcioma talibami. Rozmowy dotyczyły współpracy przy odsyłaniu do Afganistanu osób przebywających nielegalnie w Unii Europejskiej, uznawanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa lub skazanych za poważne przestępstwa.
Jako pierwsza o udziale Polski w tych rozmowach poinformowała dziennikarka RMF FM . Informację tę oficjalnie potwierdził następnie wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk.
Unikanie debaty o kontrowersyjnych rozmowach Komisji Europejskiej z talibami to cenzura, za którą konkretni ludzie zapłacą najwyższą cenę – mówi RMF FM europoseł Lewicy Robert Biedroń. Reżim talibów szuka międzynarodowej legitymizacji swoich rządów, wykorzystując do tego Komisję Europejską. Trzeba pamiętać, że stoi za nimi władza, która prześladuje kobiety i morduje ludzi. A kraje takie jak Polska, deportując Afgańczyków – wbrew wyrokom Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – podważają wiarygodność naszej wspólnoty – dodaje.
Eurodeputowani EPL-u nie chcieli komentować sprawy. Nie wszystko musi być od razu debatowane na sesji plenarnej – powiedział eurodeputowany tej frakcji - Jak nie rozmawiać z władzami kraju, do którego chce się odsyłać migrantów .
Podobnie tłumaczyła się Komisja Europejska, przekonując, że spotkanie miało wyłącznie techniczny charakter i nie oznacza politycznego uznania władz talibów. Według Brukseli robocze kontakty są konieczne, by organizować powroty osób, które dopuściły się ciężkich przestępstw lub stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa państw członkowskich.
To nie pierwszy raz, gdy spotkanie UE z talibami spotyka się z ostrą reakcją europosła Biedronia. We wcześniejszej rozmowie z RMF FM europoseł Lewicy mówił, że rozmowy z talibami są „jak siadanie do stołu z samym diabłem” . Podkreślał wówczas, że reżim talibów należy do najbardziej brutalnych i represyjnych na świecie, systemowo prześladuje kobiety i dziewczynki oraz łamie podstawowe prawa człowieka.