Dr Emil Jędrzejewski powiedział, że jednym z powodów zwolnienia go ze Szpitala Południowego miało być rzekome pobicie Dawida Kacprzyka. Jak podaje portal Zero.pl, prokuratura zajmowała się sprawą, jednak postępowanie zostało umorzone.
Dr Emil Jędrzejewski w rozmowie z Kanałem Zero informował, że jednym z powodów zwolnienia go ze Szpitala Południowego miało być "pobicie" Dawida Kacprzyka.
Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów wszczęła postępowanie w tej sprawie w październiku ubiegłego roku. Początkowo prowadzono je pod kątem znieważenia funkcjonariusza publicznego. Pod koniec kwietnia zostało jednak umorzone.
Bieszczadzki: Oni przejechali, Ty też dasz radę. Ponad 50 km rajd rowerowy Transgranicznym Szlakiem Dawnych Strażnic SG
Mówimy o czynie prywatnoskargowym, ściganym z oskarżenia prywatnego. W tego typu sprawach prokuratura angażuje się wtedy, gdy przemawia za tym ważny interes społeczny - przekazał Zero.pl prok. Piotr Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Czyn dotyczył szarpania, być może uderzeń. Uznaliśmy, że to albo naruszenie nietykalności cielesnej, albo inne działanie typowo ścigane z oskarżenia prywatnego - dodał.
Gdyby chodziło o uderzenie przez lekarza osoby starszej albo dziecka, być może przystąpilibyśmy do czynności i byłyby konsekwencje wynikające z udziału prokuratora w postępowaniu. Natomiast nie widzimy sensu ani powodu, dla którego mielibyśmy reprezentować w takiej sprawie dorosłą osobę, posiadającą pełnomocnika, mającą wyższe wykształcenie i umiejącą zadbać o swoje sprawy - zaznaczył Skiba.
Dawid Kacprzyk wniósł zażalenie. Dziennikarze Zero.pl próbowali się z nim skontaktować, jednak lekarz i były radny KO nie chciał rozmawiać.
Co się wydarzyło w szpitalu?
Jędrzejewski zaprzecza, że w ogóle doszło do jakiegoś pobicia. Twierdzi, że zwrócił się do Kacprzyka w ostrych i obraźliwych słowach.
Kacprzyk z kolei w notatce służbowej zapisał, że Jędrzejewski zwyzywał go, krzyczał "ze mną zaczynasz", po czym go popchnął.
"Pan Emil Jędrzejewski kierował w moją stronę groźby, które wzbudzają moją obawę, że zostaną spełnione. Podczas mojej pracy w szpitalu nie czuję się bezpiecznie, lek. Jędrzejewski wyraża głęboką nienawiść oraz stosuje przemoc psychiczną oraz jak dzisiaj pokazał fizyczną wobec mojej osoby" - napisał lekarz w notatce, do której dotarła "Gazeta Wyborcza".
Afera w Szpitalu Południowym
To kolejny już wątek afery w warszawskim Szpitalu Południowym. Kluczową postacią pozostaje Dawid Kacprzyk - były koordynator tamtejszego SOR-u oraz były radny Koalicji Obywatelskiej. Prokuratura poinformowała, że polityk sam przekazał śledczym bardzo obszerne materiały na swój temat.
W rozmowie z Kanałem Zero były ordynator Emil Jędrzejewski mówił o poważnych nieprawidłowościach w procedurach medycznych na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Południowego. Według jego relacji błędy lekarskie miały prowadzić do powikłań u pacjentów, ale nie tylko. Według Jędrzejewskiego w placówce dochodziło do zgonów. Wskazywał przy tym na lekarza Dawida Kacprzyka jako osobę odpowiedzialną za te sytuacje.
Do zarzutów Jędrzejewskiego odniósł się Jacek Dubois, pełnomocnik Dawida Kacprzyka, w rozmowie z TOK FM. Prawnik uznał twierdzenia byłego ordynatora za bezpodstawne i przekonywał, że sprawy dotyczące śmierci pacjentów nie dotyczyły sytuacji, w których jego klient uczestniczył albo był ich świadkiem. Dodał też, że konflikt między lekarzami narastał od dłuższego czasu, a jego finałem było zawiadomienie do prokuratury złożone przez szpital i zwolnienie Jędrzejewskiego.
W Wirtualnej Polsce od 2023 roku, wcześniej 8 lat w RMF FM. Chciał być reżyserem filmowym, ale wciągnęły go media. Hobbystycznie piwowar.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości