
W skrócie
Izrael planuje utrzymać swoje siły zbrojne w wyznaczonych strefach bezpieczeństwa w Libanie, Syrii i Strefie Gazy w celu ochrony swoich obywateli.
Izraelskie ministerstwo obrony poinformowało o wsparciu dla wojsk zabezpieczających te obszary przed zagrożeniami, w tym ze strony Hezbollahu.
Napięcie na Bliskim Wschodzie dotyczy nie tylko Izraela. Iran ostrzegł, że odpowie na ewentualne amerykańskie ataki na swoją infrastrukturę grożąc zniszczeniem infrastruktury w regionie.
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Oświadczenie biura Israel Katza cytuje agencja AFP. Minister obrony Izraela poinformował szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha o zamiarze utrzymania swoich sił w utworzonych "strefach bezpieczeństwa" w Libanie , Syrii i Strefie Gazy .
Według izraelskiego resortu obrony obecność wojsk na tych obszarach ma służyć ochronie izraelskich granic oraz społeczności przygranicznych przed zagrożeniami ze strony dżihadystów. Może chodzić m.in. o libański Hezbollah .
Jak informuje Middle East Monitor, podobna deklaracja padła w czerwcu, gdy Katz zadeklarował, że izraelska armia pozostanie na terytoriach okupowanych w Libanie, Syrii i Strefie Gazy "na czas nieokreślony"
"Dowódcy i żołnierze mają wszelkie niezbędne wsparcie, by dokończyć swoją misję i bronić siebie oraz obywateli Izraela" - oświadczył wtedy.
Iran kieruje groźby w kierunku USA. Napięcie na Bliskim Wschodzie
Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje napięta. Teheran ostrzegł, że jeśli dojdzie do amerykańskich ataków na irańską infrastrukturę, to reżim zareaguje.
Rzecznik irańskiej kwatery głównej oświadczył, że jeśli Stany Zjednoczone zrealizują swoje groźby, "cała infrastruktura w regionie" zostanie " zmiażdżona" .