Podczas Truskawkobrania na Złotej Górze poseł PiS Michał Kowalski próbował wejść na scenę i doszło do przepychanki z ochroną. Urząd Miejski w Kartuzach przekonuje, że scena była strefą chronioną.
Jak opisał "Ekspress Kaszubski", Truskawkobranie to jedno z największych i najbardziej rozpoznawalnych wydarzeń na Kaszubach. Organizowane jest co roku na Złotej Górze w Brodnicy Górnej.
Incydent z posłem PiS podczas Truskawkobrania
Podczas tegorocznej edycji doszło jednak do incydentu. Poseł PiS Michał Kowalski chciał dostać się na scenę i wywołał zamieszanie.
Dziś skończyłby 46 lat. Tak w urodziny wygląda jego mauzoleum
Chciałem wspólnie z innymi zaproszonymi gośćmi wejść na scenę i przywitać się z mieszkańcami oraz uczestnikami Truskawkobrania. Jestem posłem tej ziemi, od lat spotykam się z mieszkańcami, znam wielu wystawców, organizatorów i osoby biorące udział w tym wydarzeniu. Chciałem, podobnie jak inni samorządowcy i osoby pełniące funkcje publiczne, przywitać zgromadzonych oraz wykonywać swój mandat poselski - mówił na ten temat polityk, co cytuje "Ekspress Kaszubski".
Niestety, za sugestią pana burmistrza nie wpuszczono mnie na scenę. Ktoś może mnie lubić lub nie, ale było to wydarzenie otwarte, zorganizowane ze środków publicznych. Miałem pełne prawo w nim uczestniczyć i wykonywać obowiązki posła. Tymczasem ograniczono, a w praktyce wręcz uniemożliwiono mi wykonywanie mandatu posła - uważa Kowalski.
Jak dodał, " w pewnym momencie doszło również do naruszenia mojej nietykalności cielesnej ".
Urząd Miejski w Kartuzach przekazał jednocześnie lokalnej gazecie, że wydarzenie nie miało "charakteru zgromadzenia ani wydarzenia politycznego".
"Program oficjalnej części uroczystości został przygotowany z wyprzedzeniem i obejmował wyłącznie osoby zaproszone przez organizatora. Organizator nie przewidywał wystąpień osób nieujętych w programie, niezależnie od pełnionej przez nie funkcji publicznej. Scena wydarzenia stanowiła strefę o ograniczonym dostępie, objętą zabezpieczeniem przez profesjonalną firmę ochrony zgodnie z przyjętym planem zabezpieczenia imprezy. Dostęp do niej przysługiwał wyłącznie osobom posiadającym stosowne uprawnienia" - takie oświadczenie otrzymał "Ekspress Kaszubski".
Kowalski zapowiedział, że jest gotów wycofać zawiadomienie do prokuratury pod warunkiem, że burmistrz Kartuz przeprosi go za zaistniałą sytuację .
Absolwentka dziennikarstwa na UW i UMCS. Pracowała w PAP i naTemat.pl, obecnie redaktorka WP Wiadomości. Interesuje się literaturą historyczną i reporterską oraz podróżami.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości