Rumunia przechwyciła i zniszczyła pięć bezzałogowych jednostek na Morzu Czarnym, z których część miała ładunki wybuchowe. O operacjach poinformował p.o. ministra obrony Radu Miruta, który wskazał też na ograniczenia armii w ochronie portu w Konstancy.
Najważniejsze informacje:
Zneutralizowano pięć morskich dronów; część przenosiła materiały wybuchowe.
Cztery urządzenia wykryto przed eksplozją w porcie Konstanca z 5 czerwca.
Minister Radu Miruta wyjaśnił, że w czasie pokoju armia nie odpowiada za bezpieczeństwo portu.
Bukareszt zwrócił się do Ukrainy o modyfikacje oprogramowania jej dronów morskich.
Zrobił imprezę w ogródku. Pokazał to samo miejsce 33 lata później
P.o. szefa resortu obrony Radu Miruta poinformował w piątek, że rumuńskie służby odnalazły i zniszczyły pięć bezzałogowych jednostek pływających na Morzu Czarnym - informuje "Kiyv Post". Podkreślił, że w kilku przypadkach zabezpieczono elementy wskazujące na obecność materiałów wybuchowych.
Rumunia zniszczyła pięć morskich dronów. Zawierały materiały wybuchowe
Minister mówił o sprawie w rozmowie ze stacją Digi24, wiążąc incydenty z napiętą sytuacją regionalną na tle wojny Rosji z Ukrainą. Jak relacjonował, część wraków wyłowiono z morza, a urządzenia unieszkodliwiono po identyfikacji ich ładunku.
Miruta doprecyzował sekwencję zdarzeń: cztery drony przechwycono jeszcze przed głośną eksplozją w porcie Konstanca z 5 czerwca, a piąty wykryto prawdopodobnie już po tym zdarzeniu. Zdarzenie w największym porcie Rumunii uruchomiło szeroką reakcję służb i śledztwo.
Jak przypomina "Kiyv Post", wątpliwości w kraju wzbudził brak osobnego, publicznego raportu armii o wybuchu w Konstancy. Minister wyjaśnił podział kompetencji. - Rumuńska armia nie zapewnia ochrony portu w Konstancy w czasie pokoju - powiedział Miruta.
Kilka dni po incydencie Rumunia zwróciła się do Kijowa o zmiany w programowaniu ukraińskich bezzałogowych jednostek nawodnych. Zgodnie z propozycją Bukaresztu drony miałyby ulegać automatycznemu zniszczeniu, gdy stracą łączność z operatorem i zaczną dryfować w odległości do 12 mil morskich od rumuńskiego wybrzeża.
Według doniesień, rumuńska inicjatywa to reakcja na przypadek z 5 czerwca, kiedy zbłąkany ukraiński dron detonował w porcie Konstanca. Strona ukraińska tłumaczyła, że podczas misji bojowej w Morzu Czarnym jednostka utraciła nawigację przez silne rosyjskie zakłócenia elektroniczne, co doprowadziło do niekontrolowanego dryfu w rumuńskie wody.
Redaktor WP Wiadomości. Rybniczanin z urodzenia, wrocławianin z wyboru. Zakochany w sporcie i Wrocławiu.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości