
fot. YouTube
Russell Westbrook ma za sobą 18 sezon na parkietach NBA. Spędził go w barwach Sacramento Kings, którzy zakontraktowali byłego MVP ligi kilka dni przed startem ubiegłych rozgrywek. W barwach zespołu okupującego dolne rejony tabeli Konferencji Zachodniej 37-latek dość szybko wywalczył miejsce w wyjściowej piątce i notował całkiem solidne liczby. Teraz wszystko wskazuje jednak na to, że weteran ligowych parkietów ponownie będzie musiał szukać nowego klubu.
Rok temu przez cały okres przedsezonowy Russell Westbrook pozostawał bez klubu. Na jego zatrudnienie w październiku zdecydowali się Sacramento Kings . 37-latek szybko odnalazł się w nowym zespole, wygryzł z wyjściowego składu Dennisa Schrodera i w 64 spotkaniach notował średnio 15,2 punktu, 5,4 zbiórki, 6,7 asysty i 1,3 przechwytu.
Po bardzo słabym sezonie skończonym z bilansem 22-60 i 14 miejscu na Zachodzie drużyna z Kalifornii otrzymała siódmy wybór w tegorocznym drafcie. Kings wybrali z nim Dariusa Acuffa Jr-a . 19-latek występuje na pozycji rozgrywającego, czyli tam gdzie Westbrook . Z racji dużej różnicy wieku weteran mógłby być kimś w rodzaju mentora dla młodszego kolegi.
Zdaniem amerykańskich mediów wszystko wskazuje jednak na to, że Kings nie są zainteresowani powrotem Westbrooka do składu. Informację na ten temat przekazał Jake Fischer .
– Tak naprawdę nie mam teraz dla niego domu. Nie sądzę, żeby Sacramento chciało go z powrotem. Przez pewien czas słychać było informację o potencjalnym zainteresowaniu Washington Wizards, ale teraz ten temat całkowicie ucichł. Nie wiem, gdzie Russ mógłby się teraz udać – komentuje Fischer.
Na ten moment wydaje się zatem, że pozostanie Westbrooka w Kings , jest scenariuszem mało prawdopodobnym, mimo że on sam kilka miesięcy temu mówił o tym, że chętnie wróciłby do Kalifornii na kolejny sezon. Pytanie, czy znajdzie się jakiś chętny do podpisania doświadczonego gracza. Mimo 37-lat na karku dziewięciokrotny uczestnik Meczu Gwiazd w dalszym ciągu miewa dobre momenty i udowadnia koszykarską jakość.
Pewne jest raczej to, że w przypadku potencjalnego nowego zespołu musiałby pogodzić się z ograniczoną liczbą minut. Jego rola zapewne polegałaby bardziej na wsparciu z ławki i byciu mentorem dla młodych zawodników, którzy nie dysponują takim doświadczeniem jak on. Przyszłe tygodnie mogą być decydujące w odpowiedzi na pytanie, czy były MVP ligi znajdzie jeszcze swoje miejsce na ligowych parkietach.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie ? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go , by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA ! A może wolisz korzystać z Google News ? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy !
Wspieraj PROBASKET