RAK
    Ukraina alarmuje: Rosja opublikuje fałszywki o Wołyniu

    Ukraina alarmuje: Rosja opublikuje fałszywki o Wołyniu

    380 odsłon
    Ukraina alarmuje: Rosja opublikuje fałszywki o Wołyniu

    Rosja zamierza opublikować w niedzielę sfałszowane dokumenty dotyczące wydarzeń z czasów II wojny światowej, a w szczególności na Wołyniu, w celu pogorszenia relacji Ukraina-Polska - ostrzegł w sobotę szef ukraińskiego rządowego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD) Andrij Kowałenko.

    Najważniejsze informacje:

    Według CPD operacje dezinformacyjne wymierzone w relacje polsko-ukraińskie ma nadzorować dyrektor FSB Aleksandr Bortnikow.

    Kowałenko twierdzi, że rosyjskie media państwowe dostały polecenie szerokiego rozpowszechniania fałszywej narracji.

    Ostrzeżenie pojawia się w czasie sporu Polski i Ukrainy o kwestie historyczne, m.in. upamiętnianie UPA.

    W piątek w Warszawie o relacjach rozmawiali Radosław Sikorski i Andrij Sybiha, a w sobotę premier Donald Tusk mówił o oczekiwanym "pierwszym kroku" ze strony Ukrainy.

    "Dyrektor FSB (Federalnej Służby Bezpieczeństwa) Rosji (Aleksandr) Bortnikow odpowiada obecnie za rosyjskie operacje (dez)informacyjne, których celem jest skłócenie Polski i Ukrainy. Funkcjonariusze FSB planują 5 lipca opublikować sfałszowane dokumenty dotyczące wydarzeń z okresu II wojny światowej, a konkretnie tragedii wołyńskiej, aby spróbować osłabić relacje polsko-ukraińskie" - napisał Kowałenko w komunikatorze Telegram.

    Był wart kilkanaście mln zł. Tyle zostało z Domu Wielkiego Brata

    Dlaczego fałszywki o Wołyniu mają uderzyć w relacje Ukraina-Polska?

    Jak powiedział, rosyjskie media państwowe otrzymały już polecenie, by jak najszerzej nagłaśniać i rozpowszechniać nieprawdziwą narrację w przestrzeni informacyjnej.

    Tłem dla ostrzeżenia ukraińskiego ośrodka zwalczającego dezinformację jest zaogniony w ostatnim czasie spór między Polską a Ukrainą o kwestie historyczne, w tym o upamiętnienie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i związanych z nią postaci.

    Pod koniec maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał imię "Bohaterów UPA" jednej z jednostek wojskowych w swym kraju. Decyzja ta wywołała falę krytyki w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji.

    Prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego , który Zełenski odesłał dzień później do Warszawy.

    Co wiemy o sporze wokół UPA i interpretacjach tragedii wołyńskiej?

    UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały tej nacjonalistycznej organizacji ukraińskiej przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie.

    Wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje tamte wydarzenia jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i UPA, która była jej podporządkowana, są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Radzieckiemu.

    W piątek o polsko-ukraińskich relacjach rozmawiali w Warszawie wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Andrijem Sybihą.

    Jakie sygnały, według Donalda Tuska, płyną z Ukrainy?

    W sobotę premier Donald Tusk powiedział podczas konferencji prasowej w Kleczewie (Wielkopolska), że Polska oczekuje od Ukrainy pierwszego kroku po "nieszczęsnej decyzji" prezydenta Zełenskiego. Poinformował, że odebrał "kilka sygnałów" od byłych i aktualnych polityków ukraińskich, m.in. od byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki.

    • Były prezydent Ukrainy (...) zwrócił się do mnie z bardzo serdecznym apelem, listem, żebyśmy spróbowali popracować wspólnie nad tą przeszłością i starać się spowodować, żeby przeszłość nie rządziła przyszłością, że jeśli przeszłość będzie rządziła nami, to przyszłość nie będzie prosta - powiedział

    Dziennikarka z wieloletnim doświadczeniem w mediach ogólnopolskich, od 2014 roku związana z redakcją Wirtualnej Polski. Odpowiada za przygotowanie treści z kraju i ze świata, relacjonując bieżące wydarzenia oraz rozmawiając z politykami i ekspertami.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era