
Psy z Nowego Targu przenoszone do Chełmka. Decyzja po zamknięciu placówki
Część zwierząt ze schroniska w Nowym Targu przewożona jest do Chełmka. Jak przekazał właściciel schroniska Jarosław Kołodziejczyk, placówka uzyskała wszystkie niezbędne zgody, dzięki czemu psy nie będą musiały przechodzić kwarantanny. Zwierzęta mają trafić do nowoczesnych boksów i oczekiwać na nowych opiekunów. Ich zdjęcia będą publikowane w internecie – na stronie schroniska oraz w mediach społecznościowych.
Mamy stronę internetową. Będą umieszczone na naszej stronie internetowej schroniskochełmek.pl oraz na naszym Facebooku, także tam można ich szukać – podkreśla Kołodziejczyk.
Koniec schroniska w Nowym Targu
Zamknięcie placówki w Nowym Targu oznacza koniec jej 32-letniej historii. Schronisko dla bezdomnych psów działało od 1992 roku. Prowadzili je Kazimierz i Celina Pawluśkiewicz. W tym czasie schronienie znalazły tam dziesiątki tysięcy psów odłowionych z całej Małopolski.
Placówka miała podpisane umowy z 43 gminami, a w regionie działało osiem schronisk – teraz będzie ich siedem.
Decyzję o zamknięciu podjęła właścicielka, Celina Pawluśkiewicz. Jak informowały służby wojewody małopolskiego Krzysztofa Klęczara, w związku z tym Powiatowy Lekarz Weterynarii w Nowym Targu wezwał samorządy do pilnego przejęcia opieki nad psami i zapewnienia im ciągłości ochrony. Odbiór zwierząt odbywa się pod nadzorem inspekcji weterynaryjnej, a każda z 43 gmin ma ustalać terminy przejęcia psów.
Emocje i zarzuty wobec schroniska
Zamknięcie schroniska wywołało duże emocje. Część internautów oraz działaczy prozwierzęcych przyjęła decyzję z zadowoleniem.
Właścicielom schroniska stawiano w mediach społecznościowych poważne zarzuty, m.in. dotyczące warunków bytowych psów, zbyt małych boksów czy niewystarczającej ochrony przed warunkami atmosferycznymi. Podczas ostatnich upałów animalsi alarmowali o „gotowaniu” się zwierząt w 70 st. C.
W sprawę zaangażowały się organizacje prozwierzęce, m.in. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce – oddział w Krynicy-Zdroju oraz „Tatrzańskie Otulisko”. Protest przed schroniskiem w marcu zorganizowały m.in. celebrytki Laluna i Doda.
Brak potwierdzenia części zarzutów
Liczne kontrole prowadzone przez policję oraz inspekcję weterynaryjną nie potwierdzały jednak większości zarzutów.
Jak wynika z informacji przekazywanych przez Wojewódzki Inspektorat Weterynaryjny (WIW), podczas kontroli przeprowadzonych pod koniec czerwca nie stwierdzono martwych zwierząt ani temperatur rzędu 70 st. C w boksach . Nakazano natomiast m.in. naprawę ogrodzenia i zapewnienie dodatkowego pomieszczenia dla szczeniąt. Wprowadzono też zalecenia dotyczące nadzoru w czasie upałów.
Powiatowy Lekarz Weterynarii w Nowym Targu prowadził także codzienne kontrole w dniach 27–29 czerwca, monitorując warunki bytowe psów.
Fala krytyki i decyzja o zamknięciu
W tle narastała kampania w mediach społecznościowych, w której schronisko i służby weterynaryjne były ostro krytykowane. Policja apelowała o korzystanie wyłącznie ze sprawdzonych informacji i ostrzegała przed dezinformacją.
Według relacji przekazywanych mediom, właścicielka schroniska zdecydowała się na zamknięcie placówki po wielomiesięcznej presji i krytyce.
Konsekwencje i dalsze działania
Po zamknięciu schroniska liczba placówek w Małopolsce spadnie z ośmiu do siedmiu. Psy trafiają do innych ośrodków, a ich odbiór odbywa się pod nadzorem inspekcji weterynaryjnej.
Sprawa schroniska pozostaje przedmiotem postępowania prowadzonego przez prokuraturę w Nowym Targu . Dotychczas nikomu nie postawiono zarzutów. Postępowanie zostało wszczęte po zawiadomieniu złożonym przez obrońców zwierząt.