Najważniejsze tematy rozmowy:
Zdaniem prof. Boćkowskiego "koniec historii" następuje dopiero teraz - nie po zimnej wojnie, lecz w momencie rozpadu starego ładu i słabnięcia dawnych mocarstw.
Rosja nie jest w stanie odbudować imperium, ale w ocenie eksperta może wejść w fazę wewnętrznej smuty. - "Rosja może się zapaść w sobie, przez co stanie się dużo bardziej agresywna" - ostrzegał.
Moskwa coraz mocniej zależy od Pekinu. Boćkowski mówił wprost, że gospodarczo Rosja stała się "chińską kolonią".
Relacje Polski z Ukrainą będą coraz trudniejsze, bo - jak przekonywał gość - Kijów może próbować osłabiać polską pozycję w UE i NATO.
"Świat musi się ułożyć na nowo"
Prof. Daniel Boćkowski zaczął od szerokiej diagnozy. Jego zdaniem nie wracamy już do porządku, który znaliśmy. - Dzisiaj widzimy koniec historii, tej, która była, i myślę, że do niej już nie wrócimy - mówił. Jak argumentował, stary system został rozbity przez cyfrową rewolucję, nowe ambicje mocarstw i słabnięcie Stanów Zjednoczonych.
Ekspert podkreślał, że światowej wojny na razie nie przewiduje. - Wojny trwają permanentnie. Światowe nie - zaznaczył. Jego zdaniem nie ma dziś ani siły, ani interesu gospodarczego, który napędzałby globalny konflikt.
Rosja jak "supernowa"
Najwięcej miejsca w rozmowie zajęła Rosja. Boćkowski przekonywał, że Putin próbuje odbudować nie imperium Romanowów, lecz raczej Rosję bolszewicką - z kontrolą nad Ukrainą i Białorusią. Bez tego, mówił, Moskwa nie może wrócić do statusu imperium.
Jednocześnie ekspert przestrzegał przed prostym scenariuszem rozpadu. - Nie wróżę tutaj upadku Rosji jako takiej, bo Rosja jest za duża, żeby upaść po prostu - powiedział. - Rosja może się zapaść w sobie. To jest sytuacja Rosji, która zbliża się do stanu supernowej - dodał.
Jak zauważył, Moskwa traci dawną przewagę "głębi strategicznej". Ukraińskie drony sięgają coraz dalej, a rosyjska infrastruktura przestaje być bezpieczna. - Głębia strategiczna Rosji. Ona nie działa - ocenił.
Polska, Ukraina i gra o wpływy
W rozmowie pojawił się także ostry wątek ukraiński. Boćkowski przyznał, że nie rozumie, dlaczego Ukraina po latach wojny nadal sięga po symbole OUN-UPA. - Nie rozumiem tego, że Ukraina po prawie pięciu latach wojny nie potrafi budować swojej tożsamości na tej wojnie, którą toczy - mówił.
Według niego gesty związane z UPA miały także wymiar polityczny wobec Polski. - To miało uderzyć w Polaków. Taki był cel - ocenił. Na pytanie, po co uderzać w kraj, który wspiera Ukrainę, odpowiedział: - Dlatego że i tak będą ich wspierać. A można by wykopać Polaków i zająć ich miejsce - stwierdził.
Ekspert przekonywał, że Polska musi prowadzić politykę interesów, a nie emocji. - W relacjach państwowych nie ma wiecznych sojuszy, są wieczne interesy - przypomniał.
Zobacz, o czym jeszcze rozmawiamy
Czy Łukaszenka może kiedyś zagrać przeciwko Moskwie, by ratować białoruską suwerenność?
Dlaczego Obwód Królewiecki bardziej nęka Polskę zakłóceniami niż realną siłą militarną?
Jak białoruskie służby działają w rejonie Białegostoku i dlaczego to ważne dla bezpieczeństwa państwa?
Czy Ukraina naprawdę liczy na "specjalną ścieżkę" do Unii Europejskiej?
Dlaczego Turcja może stać się jednym z kluczowych imperiów nowego ładu?
Powyższy tekst to jedynie skrót rozmowy – obejrzyj nagranie, by poznać pełny kontekst i wszystkie argumenty gościa.
Redaktor Wirtualnej Polski. Wcześniej pracował w portalu TVN24. Zainteresowany polityką, o której zapomina, gdy jedzie w góry. Łodzianin, który przeniósł się do Warszawy po studiach, ale wciąż zaangażowany w życie swojego rodzinnego miasta.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości