przeczytałem założenia projektów rządowych i nie powiem, bardzo odważne zważywszy, że w październiku 2027 są wybory
poza oczywistym celem jakim jest ucięcie kominów płacowych i generalnie obniżeniem zarobków specjalistów, co społeczeństwo jednogłośnie popiera, ten projekt będzie miał też wiele prostych do przewidzenia konsekwencji:
zastanawiam się jak oni to widzą, przegłosują ustawę, że te zmiany wchodzą np. od 1 stycznia i co dalej? w styczniu będzie paraliż służby zdrowia na miarę tego co było w Covidzie. będziemy się leczyć w POZach i w szpitalach (na tyle na ile, bo przecież nie przejmą nawet 10% AOS). to brzmi jak plan na sprywatyzowanie służby zdrowia, inaczej tego wytłumaczyć nie potrafię
będą to na początku 2027 łatać na kolanie kolejnymi ustawami? co z ludźmi którzy mają porozpoczynane leczenia, a rozsypią się całe poradnie - przecież to będzie miało katastrofalne skutki w skali kraju. pacjenci leczeni na bieżąco np. wizyta kontrolna co 2-3 mies. będą musieli szukać nowych placówek i w tym chaosie terminy dostaną na za rok. wytworzymy kosmiczny dług zdrowotny
jak ktoś ma coś mądrego do wniesienia i wytłumaczy mi luki w moim myśleniu chętnie posłucham. posty osób nie mających pojęcia jak działa służba zdrowia w tym kraju proszę sobie odpuścić, z góry dziękuję
mem dla atencji ( ͡° ͜ʖ ͡°)
medycyna #lekarz100k #polska #bekazpo #konowalposting #konowal100k #lekarz #nfz