
fot. YouTube
Świat koszykówki wciąż próbuje otrząsnąć się po jednej z najbardziej zaskakujących transakcji ostatnich lat w NBA. Oficjalne ogłoszenie wymiany, na mocy której Jaylen Brown – MVP Finałów z 2024 roku i ikona Boston Celtics – trafił do szeregów odwiecznego rywala, Philadelphia 76ers, wywołało falę komentarzy. Najgłośniejszym i najbardziej dosadnym głosem w tej dyskusji stał się legendarny Charles Barkley. Były gwiazdor ekipy z Miasta Braterskiej Miłości, a obecnie analityk telewizyjny, nie krył zdumienia decyzją władz klubu z Massachusetts, sugerując, że jego dawna drużyna dokonała niemal niemożliwego.
Dla wielu obserwatorów informacja o transferze Jaylena Browna do Philadelphia 76ers brzmiała początkowo jak internetowy żart. Podobne odczucia miał sam Charles Barkley , który w rozmowie z NBC Sports Philadelphia przyznał, że musiał kilkukrotnie weryfikować te doniesienia. Skala transakcji, w której Sixers oddali Paula George’a oraz pakiet picków w zamian za zawodnika będącego w absolutnym szczycie formy, wprawiła go w osłupienie.
– Pomyślałem: „To niemożliwe, to pewnie kolejna fałszywa historia z internetu”. Teraz jest tam tyle nieprawdziwych informacji, że początkowo nie mogłem w to uwierzyć. Mówię sobie: „Nie, przecież nie mogli oddać go do Sixers” – wspominał Sir Charles swoje pierwsze chwile po usłyszeniu nowiny, by dodać: – Najpierw byłem w szoku, a zaraz potem zacząłem się zastanawiać: „Dobrze, ale co Boston dostał w zamian?”. Kiedy usłyszałem, że Paula George’a i kilka wyborów w drafcie, pomyślałem: „Człowieku, 76ers właśnie dokonali napadu stulecia”.
Barkley argumentował swoją surową ocenę obecną sytuacją kadrową obu zespołów. Przed tą wymianą sytuacja 76ers wydawała się skomplikowana ze względu na problemy zdrowotne Joela Embiida oraz wysoki kontrakt starzejącego się George’a . Zdaniem legendy NBA , drużyna była bliska wypadnięcia z kręgu realnych pretendentów do tytułu na długie lata. Transfer Browna , który w ostatnim sezonie zajął szóste miejsce w głosowaniu na MVP ligi, notując średnio 28,7 punktu na mecz, diametralnie zmienia ten obraz.
– Szczerze mówiąc, byli w bardzo trudnym położeniu. Z kontraktem Paula George’a i ciągłymi problemami zdrowotnymi Joela Embiida praktycznie wypadali z walki o najwyższe cele na najbliższe trzy, cztery, a może nawet pięć lat. A teraz nagle stali się jednym z poważnych kandydatów do mistrzostwa – ocenił Barkley .
Jednocześnie analityk nie szczędził krytyki pod adresem zarządu Boston Celtics , nazywając ich ruch niezrozumiałym: – Słyszałem już chyba wszystkie opinie na ten temat, ale wciąż nie mam pojęcia, co, u licha, robili Celtics. Naprawdę trudno zrozumieć tę wymianę. Oddali doświadczonego zawodnika za gracza, który w pierwszej części sezonu grał na poziomie kandydata do nagrody MVP. To po prostu szaleństwo.
Kluczowym elementem argumentacji Barkleya jest różnica wieku i potencjału między Brownem a George’em . Mimo ogromnego szacunku dla dokonań tego ostatniego, Sir Charles zauważył, że biologia jest nieubłagana, a Boston oddał swojego lidera za przysłowiową „czapkę gruszek”.
– Posłuchajcie, Paul George był znakomitym zawodnikiem pięć lat temu. Mówię to z pełnym szacunkiem do niego, ale dziś jest już na późniejszym etapie kariery. A wszyscy dobrze wiemy, że z wiekiem koszykarze nie stają się lepsi – zauważył w swoim charakterystycznym stylu, by po chwili wręcz pojechać po bandzie: – Starsi ludzie nie odzyskują zdrowia – oni umierają. Powtarzam to cały czas. Nie ma szans, żeby przez najbliższych kilka lat Paul George prezentował poziom zbliżony do Jaylena Browna. Dlatego uważam, że Celtics praktycznie oddali go za bezcen.
Według Barkleya , największym beneficjentem tego ruchu w samej Filadelfii może okazać się Tyrese Maxey . Obecność Browna u boku Embiida sprawia, że 25-latek, który mógł stać się „nieistotny” w zespole bez szans na mistrzostwo, teraz może zyskać realną szansę na walkę o najwyższe cele.
Wydaje się, że poza aspektem czysto sportowym, Sixers zyskują coś jeszcze – niezwykle zmotywowanego gracza. JB , który spędził w Bostonie całą swoją dotychczasową karierę, nie krył rozgoryczenia sposobem, w jaki został potraktowany przez zarząd swojego byłego klubu. Sam zainteresowany przyznał, że przeprowadzka do Filadelfii – ze wszystkich możliwych miejsc – jest dla niego wciąż trudna do przetworzenia. Barkley ewidentnie jest zdania, że to poczucie braku szacunku ze strony byłego już pracodawcy stanie się dla Browna paliwem w nadchodzących rozgrywkach.
– Jeśli taka sytuacja nie zmotywuje Jaylena Browna, to trudno nazwać go zawodnikiem z mentalnością zwycięzcy. Został przecież oddany przez klub po jednym z najlepszych sezonów w karierze, a teraz będzie miał okazję mierzyć się z Celtics kilka razy w sezonie i być może również w play-offach – podsumował legendarny zawodnik. Dla 76ers ten „zadzior” na ramieniu ich nowej gwiazdy może być ostatnim elementem układanki, która pozwoli im zdominować Konferencję Wschodnią w sezonie 2026-27.
Wspieraj PROBASKET