
fot. YouTube
Wygląda na to, że relacje na szczycie jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek NBA drastycznie się załamały. Mark Cuban, wieloletni właściciel i obecny udziałowiec mniejszościowy Dallas Mavericks, złożył wniosek o zabezpieczenie dowodów przed procesem (tzw. „pre-suit deposition”), kierując poważne zarzuty pod adresem obecnego właściciela większościowego, Patricka Dumonta. Stawką są nie tylko miliardowe inwestycje związane z przyszłością klubu, ale również pytanie, kto faktycznie ma wpływ na najważniejsze decyzje w organizacji.
Osią obecnego sporu prawnego jest budowa nowej areny Dallas Mavericks , planowanej na 104-akrowym terenie po dawnym centrum handlowym Valley View Mall w północnej części miasta. Mark Cuban , poprzez swój wniosek oparty na „Rule 202” (teksańska procedura umożliwiająca sądowe zebranie dowodów przed wniesieniem pozwu – przyp. aut.), dąży do zbadania potencjalnych roszczeń wobec Arena Development Intermediate LLC – podmiotu utworzonego przez Patricka Dumonta w celu realizacji tej inwestycji. Miliarder najwyraźniej uważa, że jest celowo odsuwany od kluczowych decyzji, co narusza jego prawa jako wspólnika.
– Wnioskodawca domaga się uzyskania informacji dotyczących finansowania budowy nowej hali dla Dallas Mavericks w kompleksie Valley View oraz działań związanych z poszukiwaniem i wyborem lokalizacji dla nowej areny, między innymi – czytamy w dokumentach sądowych. Cuban obawia się, że działania ADI mogą w niewłaściwy sposób ingerować w jego istniejące kontrakty na terenie Teksasu. W tle toczy się gra o ogromną stawkę – zintegrowany kurort z kasynem i areną mógłby w przyszłości przynieść zysk rzędu 10 miliardów dolarów .
Konflikt ma jednak głębsze podłoże, sięgające momentu sprzedaży większościowych udziałów rodzinie Adelson i Dumont w 2023 roku za 3,5 miliarda dolarów . Według Cubana transakcji towarzyszył „uścisk dłoni” i jasny podział kompetencji: on miał zachować władzę nad operacjami koszykarskimi, podczas gdy nowy właściciel miał zająć się sferą biznesową i nieruchomościami.
Rzeczywistość okazała się inna. Zdaniem 67-latka Dumont nie dotrzymał swojej części umowy, a pełną kontrolę nad pionem sportowym przejął były już dyrektor generalny, niesławny Nico Harrison . Czarę goryczy przelał głośny i kontrowersyjny transfer Luki Doncicia z 2025 roku, którego dokonano bez konsultacji z Cubanem . Podczas rozmowy telefonicznej na ten temat Dumont miał odpowiedzieć mu wprost: – Dlaczego miałbym oddać ci kontrolę nad aktywem wartym 4 miliardy dolarów?
W tym kontekście trudno się dziwić, że były właściciel nie szczędzi gorzkich słów pod adresem swojego następcy, zarzucając mu „konfrontacyjne praktyki biznesowe” oraz historię niedotrzymywania zobowiązań. Choć początkowo wspierał jego wizję, wierząc, że luksusowy kurort uczyni z Dallas potężną destynację turystyczną, dziś publicznie przyznaje się do błędu .
– Nie żałuję sprzedaży. Żałuję tego, komu sprzedałem – wyznał w niedawnym wywiadzie w podcaście „Intersections” . Co więcej, doniesienia sugerują, że Cuban rozważał odkupienie pakietu kontrolnego, ale jego propozycja została odrzucona przez rodzinę Dumont-Adelson , która planuje wręcz zwiększenie swoich udziałów o kolejne 20% kosztem swojego poprzednika.
Obecnie spór znajduje się w fazie przedprocesowej. Cuban dąży do przesłuchania osób zaangażowanych w ADI, w tym samego Patricka Dumonta . Wynik tego postępowania zadecyduje, czy sprawa trafi na wokandę i jak głębokie piętno odciśnie na przyszłości jednej z najważniejszych drużyn w NBA .
Wspieraj PROBASKET