Norwegia przegrała z Anglią 1:2 w ćwierćfinale mistrzostw świata, co zakończyło ich przygodę po pierwszym w historii występie w tej fazie turnieju.
Mecz zgromadził ponad 135 tys. kibiców w Oslo, a wielu z nich celebrując, w tym na Pałacu Królewskim, po końcowym gwizdku.
Atmosfera była niezwykle emocjonalna, a kibice podzielili się radością po golu Andreasa Schjelderupa, organizując różne formy zabawy.
Norwegowie cieszyli się z sukcesów w innych dyscyplinach sportowych, takich jak hokej czy tenis, z wieloma medalami zdobytymi w ostatnich miesiącach.
Po meczu kibice świętowali w mieście, a także część z nich wyjechała do Miami, aby oglądać mecz na żywo.
Norwegia przegrała po dogrywce z Anglią 1:2 i odpadła z mistrzostw świata po swoim pierwszym w historii ćwierćfinale. Mecz oglądało w centrum Oslo ponad 135 tys. osób, a około 20 tys. kibiców tuż po godz. 2.00 dotarło pod Pałac Królewski.
Posłuchaj artykułu
Szaleństwo po golu Andreasa Schjelderupa