RAK
    Interwencja po Marszu Równości. Policja ujawnia powód kary

    Interwencja po Marszu Równości. Policja ujawnia powód kary

    2037 odsłon
    Interwencja po Marszu Równości. Policja ujawnia powód kary

    Ulicami Olsztyna przeszedł Marsz Równości, podczas którego domagano się równych praw i ochrony dla związków jednopłciowych. Choć wydarzenie przebiegło spokojnie, jego finał zakończył się nieprzyjemnym zgrzytem. Policja chciała nałożyć mandat na kobietę kierującą autem-platformą. Sprawa znajdzie swój finał w sądzie.

    Najważniejsze informacje:

    Uczestnicy marszu w Olsztynie apelowali o możliwość zawierania związków małżeńskich i pełne prawa dla par jednopłciowych w Polsce.

    Po zakończeniu demonstracji policja próbowała ukarać jedną z organizatorek mandatem w wysokości 600 zł.

    Powodem interwencji było przewożenie osób na pace jadącego na czele marszu samochodu. Kobieta odmówiła przyjęcia mandatu.

    Nie wstydzi się zabiegów, które sobie zrobiła. Dziś jej nie poznacie

    W sobotnie popołudnie przez centrum Olsztyna przeszło około 300 osób. Uczestnicy Marszu Równości maszerowali pod hasłem "Bezpieczeństwo nie może czekać". Główne postulaty dotyczyły objęcia związków jednopłciowych opieką prawną na równi z tradycyjnymi rodzinami.

    • Chcemy móc dowiedzieć się o stanie zdrowia bliskiej osoby, gdy ta leży w szpitalu, czy wspólnie rozliczać podatki. Jesteśmy rodzinami, jak inne, też wychowujemy dzieci - tłumaczyła Magdalena Zuba, jedna z głównych organizatorek wydarzenia.

    Maszerujący przyznawali, że sytuacja w kraju powoli się zmienia. Zwracali uwagę, że sądy administracyjne nakazują urzędom stanu cywilnego transkrypcję aktów małżeństw jednopłciowych zawartych poza granicami Polski. Mimo to środowiska LGBT+ wciąż oczekują gruntownych zmian ustawowych.

    • Normalnością byłby stan, gdyby te małżeństwa można było zawierać w polskich urzędach, w otoczeniu najbliższych, rodziny, przyjaciół - oceniła z kolei radna Olsztyna Marta Kamińska. Dodała jednak z pewnym sceptycyzmem, że ma wątpliwości, czy prezydent Karol Nawrocki podpisze ustawę o statusie osoby najbliższej, niedawno procedowaną i przyjętą przez Sejm.

    Kontrmanifestacja Młodzieży Wszechpolskiej

    Wydarzenie przebiegało w spokojnej atmosferze, a sami maszerujący dziękowali służbom za profesjonalne zabezpieczenie i ochronę. Działania te były niezbędne, ponieważ na starcie zgromadzenia pojawiła się grupa kontrmanifestantów reprezentująca Warmińsko-Mazurskie Struktury Młodzieży Wszechpolskiej. Grupa ta wykrzykiwała na miejscu agresywne hasła wymierzone wprost w uczestników pochodu, a także antyunijne okrzyki.

    Znak wsparcia dla postulatów środowisk LGBT+ popłynął z kolei bezpośrednio z olsztyńskiego ratusza, pod którym wywieszono tęczową flagę. Sam Marsz Równości został ponadto objęty honorowym patronatem ministry rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszki Dziemianowicz-Bąk.

    Zgrzyt po marszu. Policja z mandatem, organizatorka idzie do sądu

    O ile samo wydarzenie odbyło się bez większych incydentów, jego oficjalne zakończenie wywołało konsternację u organizatorów. Wkrótce po wyłączeniu silnika samochodu jadącego na czele korowodu doszło do interwencji funkcjonariuszy.

    Sprawa dotyczyła samochodu-platformy, na którym w trakcie jazdy znajdowały się dwie tak zwane drag queens. Policjanci zdecydowali się ukarać kierującą pojazdem Magdalenę Zubę mandatem w wysokości 600 złotych i punktami karnymi. Organizatorzy wyrazili oburzenie, podkreślając w mediach społecznościowych, że tego typu platforma jeździ na czele olsztyńskiego pochodu "zgodnie z tradycją" już od drugiej edycji wydarzenia, a sytuacja tego typu wydarzyła się tam po raz pierwszy.

    Policja stanowczo jednak broni swoich racji. Oficer prasowa z Olsztyna, Anna Balińska, wyjaśniła, że obecność tańczących i chodzących na pace osób podczas przemarszu stanowiła bezpośrednie złamanie prawa o ruchu drogowym (art. 63).

    • Tłumaczyliśmy wiele razy przed imprezą, że nie mogą przewozić na pace auta ludzi, a jednak zlekceważono głos policji - powiedziała portalowi PAP Balińska, wyjaśniając, że interwencję podjęto specjalnie dopiero po zakończeniu imprezy, aby nie zakłócać samego pochodu.

    Magdalena Zuba ostatecznie odmówiła przyjęcia mandatu karnego. Jak zapowiedzieli organizatorzy wydarzenia, spór pomiędzy kierującą a policją o przewożenie osób na platformie rozstrzygnie teraz lokalny sąd.

    Dziennikarka Wirtualnej Polski. Absolwentka dziennikarstwa na Collegium Civitas, obecnie studentka politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Z mediami związana już od czasów liceum. Sądeczanka na emigracji w Warszawie.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era