O to, czy brana jest pod uwagę możliwość czyjegoś pośrednictwa w rozmowach między Polską a Ukrainą, był pytany w poniedziałkowym programie "Tłit" minister w Kancelarii Prezydenta RP Karol Rabenda, na co odpowiedział: - To nie jest tak, że żadne kanały komunikacji między stroną ukraińską a Kancelarią Prezydenta nie istnieją, że potrzebna jest tutaj pomoc mediatorów. Sytuacja jest jasna: Ukraińcy zdecydowali się na pewien ruch i to oni rozlali to mleko, więc oni muszą sobie z tym poradzić. Jeśli oni potrzebują jakichś mediatorów, to może niech szukają takich - mówił.
Jak dalej oświadczył, "to strona ukraińska rozpoczęła ten proces". - Polska strona w żaden sposób nie zmieniła swojego podejścia, to strona ukraińska nazwała jednostkę bohaterami UPA, wiedząc, jakie to będzie miało konsekwencje - stwierdził, dodając, że "nie wie, jak oni sobie z tym poradzą wewnętrznie".
Rabenda wspomniał o aferze korupcyjnej, "która osłabia pozycję Zełenskiego". - My po prostu nie chcemy, żeby relacje z Polską i takie akty, do których posunął się pan Zełenski, były funkcją wewnętrznej polityki na Ukrainie - zakończył.
Dziennikarz Wirtualnej Polski i Money.pl, zajmujący się tematami politycznymi i gospodarczymi. Prowadzący poranny program "Tłit”.
Dziennikarską przygodę zaczynała w studenckim radiu UJOT FM, później związana z Interią. Lubi patrzeć na świat przez obiektyw aparatu.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości