Knut Abraham w wywiadzie dla gazety zwrócił uwagę między innymi na "zaległości" w stosunkach polsko-niemieckich. - Wielu Niemców wie zaskakująco mało o historii Polski, jej kulturze czy rozwoju. Bez tej wiedzy wzajemne zrozumienie pozostaje trudne - powiedział polityk CDU w wywiadzie opublikowanym pod koniec ubiegłego tygodnia. Dodał, że należy inwestować w edukację, która pozwoli lepiej zrozumieć perspektywę sąsiada.
Nauka języka polskiego w regionach przygranicznych
Pełnomocnik niemieckiego rządu ds. współpracy z Polską położył nacisk na kwestię uczenia się języka sąsiada. - Zwłaszcza w regionach wzdłuż granicy niemiecko-polskiej nauka języka polskiego powinna być właściwie czymś oczywistym. Niestety tak nie jest. Wielu uczniów woli wybierać inne języki obce. Zasadniczo nie ma w tym nic złego. Ale język naszego najbliższego sąsiada powinien mieć znacznie większe znaczenie - ocenił.
Jego zdaniem niemieckie landy są w stanie poszerzyć oferty nauczania języka polskiego, ale nie ma na to popytu wśród rodziców i uczniów. - Musimy podjąć w tym zakresie znacznie większe wysiłki, by ich przekonać - kontynuował.
Zaskakujące odkrycie i awantura o głaz
Abraham mówił także m.in. o tym, jak zmienia się sposób postrzegania Polski nad Łabą. - Ten, kto dziś wybiera się do Polski, widzi nowoczesny, silny gospodarczo i znakomicie zorganizowany kraj. Rozwój, jaki nastąpił w ciągu ostatnich trzech dekad, jest imponujący - przyznał, odnosząc się do stwierdzenia, że Niemcy w myśleniu o Polsce wciąż często kierują się wyobrażeniami z lat 90. ubiegłego wieku. - Trzeba sobie uświadomić, że Polska jest obecnie jednym z największych partnerów handlowych Niemiec i wyprzedza nawet takie kraje jak Wielka Brytania czy Włochy . To pokazuje, jak ściśle nasze gospodarki są obecnie ze sobą powiązane - skomentował chadecki polityk.