
Po Tatrach Wysokich wędrował bezpański pies, który według obliczeń dziennikarzy przeszedł co najmniej 140 kilometrów. W piątek został złapany przez obrońców praw zwierząt. W górach, po polskiej stronie, najprawdopodobniej jest jeszcze jeden pies.
pixabay/Cesta za domovom Bezpański pies przez ponad tydzień samotnie wędrował po Tatrach . Zwierzę miało przemierzyć 140 kilometrów w górach - przekazał portal hnonline.sk. Pierwsza informacja o tym, że po słowackiej stronie Tatr wędruje pies bez opiekuna, pojawiła się 30 czerwca.
Zwierzę w kolejnych dniach było widziane na Krywaniu, przy Schronisku pod Rysami, nad Popradzkim Stawem i Szczyrbskim Jeziorem oraz w innych charakterystycznych miejscach Tatr. Pies nocami schodził w doliny, a następnego dnia wracał na wyższe szlaki turystyczne.
Samotny pies przemierzył Tatry. Pokonał dziesiątki kilometrów górskich szlaków
Pies mógł na terenie parku narodowego stanowić zagrożenie dla dzikich zwierząt i turystów, dlatego próbowali go schwytać członkowie słowackiego obywatelskiego stowarzyszenia "Droga do domu".
Według nich zwierzę przywędrowało z Polski. Podchodziło do turystów, po czym uciekało . Nie chciało zakończyć swojej górskiej wędrówki i z czasem traciło zaufanie do osób próbujących je schwytać.
W piątek wieczorem, po kilku dniach starań, udało się go złapać do klatki-pułapki . Według ratowników ten górski włóczęga okazał się nieśmiałym psem, który szuka bliskości człowieka . Dostał imię Bernard na cześć patrona alpinistów, turystów, narciarzy i ratowników górskich.
Ratownicy przypuszczają, że Bernard przed przybyciem na słowacką stronę gór wędrował już od kilku tygodni po polskiej stronie Tatr . Na kilku wcześniejszych zdjęciach został sfotografowany z jeszcze jednym, identycznym psem - najprawdopodobniej bratem. Ten drugi nadal jest na wolności. Ostatnio był widziany w rejonie Doliny Kościeliskiej.