"Byłem zaskoczony, gdy dowiedziałem się, że minister i ja mieliśmy konflikt" - napisał w felietonie dowódca ukraińskiej armii gen. Ołeksandr Syrski, komentując spór z byłym ministrem obrony Mychajłem Fedorowem. "Jeśli kogoś uraziłem: Mychajło Albertowiczu, przepraszam" - dodał.
W felietonie dla portalu Militaryni Syrski przyznał, że nie udziela się zbyt często w mediach, ale w ostatnich dniach jego milczenie "zostało zinterpretowane jako zgoda" na doniesienia o problemach w armii. Według niego wokół wojska narosła "mitologia konfliktów i sabotażu".
"Byłem zaskoczony, gdy dowiedziałem się, że minister (Mychajło Fedorow - red.) i ja mieliśmy konflikt. Postrzegałem naszą relację jako roboczą: złożoną, z różnymi stanowiskami. Tak właśnie powinno być między dwiema instytucjami w czasie wielkiej wojny" - napisał.
DLA CIEBIEBez protokołu nie ma ulg. Rolnicy dostaną 20 proc. zniżki
"Jeśli kogoś uraziłem, Mychajło Albertowiczu, przepraszam. Potrafię być surowy. Ale proszę ciebie i wszystkich, którzy z entuzjazmem śledzą tę historię: skupmy się nie na sprawach osobistych, ale na globalnych. Na zwycięstwie" - podkreślił.
Twierdził, że sprowadzanie wojny do "konfrontacji między dwoma ludźmi" służy tylko wrogowi.
"Widzę, jak ludzie dzielą się na 'obóz Fedorowa' i 'obóz Syrskiego'. Gdy tylko kwestia związana z wojną lub wojskiem upolitycznia się, zostaje uproszczona do hasła. A każda z kwestii, o których obecnie dyskutuje się w internecie - kontrakty, zamówienia publiczne, mobilizacja - jest o wiele bardziej skomplikowana niż jakikolwiek wpis na ten temat" - napisał Syrski.
Generał tłumaczył, że resort obrony odpowiada za zaopatrzenie żołnierzy, mobilizację i opracowywanie polityki, a strategie wojenne i zajmowanie się sytuacją na froncie spadają na armię oraz powiązane z nią służby.
Syrski odpowiada krytykom. Napisał o dronach
Skrytykował też oskarżenia, jakoby armia ukraińska nie miała żadnej strategii. "Strategia wojenna to nie dokument publiczny ani wpis w mediach społecznościowych. Jest ona przekazywana Naczelnemu Dowódcy, a jej skutki widać na froncie, gdzie milionowa armia od czterech lat powstrzymuje przeważającego wroga. Każdy, kto żąda od Naczelnego Dowódcy 'publicznego przedstawienia strategii', żąda, aby została ona przedstawiona wrogowi" - napisał Syrski.
Zareagował też na oskarżenia krytyków, którzy zarzucają mu, że nie chce stosować dronów na froncie. Generał przypomniał, że to pod jego kierownictwem powstały specjalne oddziały bezzałogowców.
"Człowiek, który 'nie chce walczyć z dronami', nie tworzy pierwszego na świecie odrębnego oddziału systemów bezzałogowych i nie mianuje jego dowódcy, wbrew wszelkim tradycjom hierarchii wojskowej" - napisał Syrski.
Dodał, że konieczna jest też konwencjonalna armia. "Drony powodują dziś dużą część ofiar. To fakt. Ale aby przygotować pole bitwy do skutecznego działania dronów, potrzebne są artyleria, moździerze, środki inżynieryjne, obrona powietrzna, walka elektroniczna i dziesiątki innych sprzętów" - podkreślił.
Syrski wskazuje na błędy ministerstwa
Syrski zasugerował również, że ministerstwo obrony nie wywiązywało się z części swoich zadań. Narzekał, że otrzymał "dużą liczbę zdemotywowanych żołnierzy i oficerów", którzy otrzymali inne warunki, niż im obiecywano. Stwierdził też, że ewentualne zmiany w finansowaniu armii wymagają pracy legislacyjnej, a z tą resort miał zwlekać.
"Sam minister publicznie powiedział, że część środków z wynagrodzeń wojskowych była przeznaczana na zakup dronów. Z tego powodu w drugiej połowie roku pojawiła się kwestia finansowania płatności" - napisał Syrski.
Podkreślił, że mimo licznych problemów wroga widzi gdzie indziej.
"Nie jestem w stanie wojny z ministerstwem. Jestem w stanie wojny z Rosją. Sztab Generalny nigdy nie sprzeciwiał się ministerstwu: współpracowaliśmy i będziemy współpracować z każdym ministrem mianowanym przez państwo. Bo w wojsku nie wybierają sobie, z kim chcą służyć" - podkreślił.
Fedorow zdymisjonowany
W Ukrainie trwa wymiana rządu. W ubiegłym tygodniu wyszło na jaw, że zdymisjonowany został minister obrony Mychajło Fedorow, popularny urzędnik, w przeszłości zajmujący się cyfryzacją.
Wielu deputowanym, także ze Sługi Narodu, nie podobała się ta decyzja. Fedorow uchodził bowiem za merytorycznego ministra, a planowane przez niego zmiany miały m.in. zagwarantować większą transparentność i walkę z korupcją w wojsku.
Zełenski na spotkaniu z deputowanymi miał jednak tłumaczyć, że resort nie dogaduje się z armią. - Nie mogę dopuścić, żeby w wojującym kraju Ministerstwo Obrony i Sztab Generalny walczyły ze sobą - miał powiedzieć prezydent.
Sam Fedorow narzekał z kolei, że jego inicjatywy były blokowane przez naczelnego dowódcę armii Ołeksandra Syrskiego. - Jeśli chcemy zwyciężyć asymetrycznie, z minimalnymi stratami, powinniśmy zmienić naczelnego dowódcę i szefa Sztabu Generalnego - mówił Fedorow podczas briefingu dla dziennikarzy.
W Wirtualnej Polsce od 2023 roku, wcześniej 8 lat w RMF FM. Chciał być reżyserem filmowym, ale wciągnęły go media. Hobbystycznie piwowar.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości