RAK
    NBA: Curry gra w golfa, ale wszyscy i tak chcą wiedzieć co z LeBronem w Warriors!

    NBA: Curry gra w golfa, ale wszyscy i tak chcą wiedzieć co z LeBronem w Warriors!

    2980 odsłon
    NBA: Curry gra w golfa, ale wszyscy i tak chcą wiedzieć co z LeBronem w Warriors!

    LeBron James nie wróci do Los Angeles Lakers i wciąż nie wiadomo, gdzie zagra w swoim 24. sezonie w NBA. To już samo w sobie jest wydarzeniem, ale jeszcze ciekawsze robi się wtedy, gdy głos zabiera Stephen Curry.

    Golden State Warriors znów pojawili się wśród drużyn łączonych z LeBronem Jamesem . Byli mistrzowie NBA nie są w tym wyścigu pewniakiem i faworytem numer jeden. Tego scenariusza nie można jednak zignorować, zwłaszcza gdy Curry mówi publicznie, że chciałby zagrać z Jamesem . W ostatnim czasie Stephen Curry brał udział w turnieju American Century Championship w Edgewood Tahoe. To celebrycki turniej golfowy, ale nawet tam nie da się uciec od najważniejszego tematu NBA ostatnich dni. Lider Warriors został zapytany o możliwe połączenie sił z LeBronem Jamesem . Najpierw odpowiedział żartem. –Powiedziałbym, że bardziej interesuje mnie po prostu zagranie z LeBronem w golfa. Koszykówką zajmiemy się później, ale chciałbym zobaczyć golfową wersję LeBrona jako wolnego agenta. On naprawdę pracuje nad tą grą – powiedział Curry.

    To oczywiście typowa wypowiedź Stephena Curry , w której nie brakowało uśmiechu, dystansu, ale padły też słowa, które dla kibiców Warriors są dużo ważniejsze. – Oczywiście bardzo chcielibyśmy zagrać razem. Mam nadzieję, że to się wydarzy. Ciężko na to pracował i ma prawo podjąć decyzję w swoim czasie – dodał Curry . I to jest najważniejsze zdanie całej tej historii. Warriors czekają na decyzję, ale to LeBron dyktuje tempo. Curry nie powiedział, że LeBron trafi do Warriors . Nie ogłosił żadnego przełomu. Nie sprzedał kibicom fałszywej nadziei. Powiedział jednak wystarczająco dużo, żeby było jasne, że w Warriors ten temat jest szeroko omawiany. San Francisco Chronicle podało, że Curry i James rozmawiali, głównie wymieniając wiadomości tekstowe, a sam Curry przyznał: –Rozmawialiśmy. On zasługuje na cierpliwość i przestrzeń, żeby zdecydować, czego chce, gdy jego kariera zbliża się ku końcowi. Wszyscy to rozumiemy i to szanujemy. Bardzo chciałbym z nim zagrać i mam nadzieję, że wkrótce stanie się to rzeczywistością – dodał czterokrotny mistrz. To zdecydowane przesłanie, bo Curry zwykle nie rzuca takich deklaracji bez powodu. Jednocześnie trzeba pamiętać o kontekście: według doniesień zza oceanu aż trzy kluby są wyżej wymieniani od Warriors . LeBrona chciałyby pozyskać takie zespoły jak Cleveland Cavaliers , Miami Heat i Philadelphia 76ers . A LeBron , jak to LeBron , ma pełną kontrolę nad sytuacją. Ciekawy jest też wątek Austina Reavesa . Zawodnik Lakers przyznał, że gdy dowiedział się o odejściu LeBrona z Los Angeles, od razu do niego napisał. –Napisałem mu, że miałem świetny dzień na polu golfowym, dopóki mi go nie zepsuł – wspominał Reaves . To oczywiście pół żartem, pół serio, ale dobrze pokazuje, jak duży ciężar stanowi ta decyzja. LeBron spędził w Lakers osiem sezonów. Wygrał tam mistrzostwo w 2020 roku, pobił kolejne rekordy i grał w jednej drużynie z synem, a teraz zamyka ten rozdział. Czy Curry i LeBron naprawdę mogą zagrać razem? Pod względem sportowym byłby to jeden z najgłośniejszych duetów w historii NBA. Dwóch graczy, którzy przez lata definiowali ligę z dwóch różnych stron. Curry – twarz rewolucji trzypunktowej i dynastii Warriors. LeBron – najbardziej kompletny zawodnik swojej epoki, lider, kreator i koszykarskie centrum dowodzenia. Warto jednak podkreślić podstawową rzecz. W kontekście LeBrona i Curry’ego nie mówimy już o graczach z lat 2015-2022. Obaj gwiazdorzy mają już swoje lata, a Warriors muszą patrzeć na zdrowie, finanse, głębię składu i to, czy taki ruch naprawdę daje im realną szansę na mistrzostwo, a nie tylko wielki medialny efekt. To byłby hit, ale nie każdy hit z okładki musi od razu oznaczać mistrzowski zespół. W tym wszystkim najważniejsze jest jedno: Curry nie zamyka drzwi. Wręcz przeciwnie. Mówi wprost, że chciałby zagrać z LeBronem . Robi to z szacunkiem, bez naciskania, ale też bez udawania, że temat nie istnieje. W rozmowie z liderem Warriors pojawił się też inny ważny wątek. Curry został zapytany, czy po tylu mistrzostwach, rekordach i indywidualnych wyróżnieniach zatrzymuje się czasem, żeby spojrzeć na wszystko, co już osiągnął. Odpowiedział tak, jak odpowiadają zawodnicy, którzy mimo wszystkiego nadal mają w sobie głód zwyciężania. – Oczywiście jestem wdzięczny za wszystko, czego mogłem doświadczyć i myślę, że to w pewnym sensie cały czas mnie napędza. Nie chcę jednak zbyt mocno skupiać się na przeszłości, bo to może odebrać ci to, co dopiero przed tobą. Więc odpowiadając: tak i nie. Wiem, że to niesamowita podróż i doświadczenie, ale chcę osiągnąć jeszcze więcej – podkreślił Curry . I tu właśnie pojawia się sens całej historii. Warriors nie potrzebują LeBrona dlatego, żeby sprzedać koszulki. Curry nie potrzebuje LeBrona , żeby udowodnić swoją wielkość. Ale jeśli Golden State naprawdę chce jeszcze raz zaatakować szczyt, musi szukać wielkich rozwiązań. LeBron obok Curry’ego byłby największym możliwym ruchem. Pytanie tylko, czy to nadal realny plan, czy już bardziej piękna fantazja końcówki wielkiej epoki NBA. Na dziś wiadomo jedno: Curry chciałby tego spróbować. LeBron ma czas, cała liga czeka na decyzję jednego z najlepszych koszykarzy w historii NBA.

    Wspieraj PROBASKET

    Czytaj cały artykuł u źródła — PROBASKET

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era