
Gazeta podkreśliła, że rząd w Sofii jest świadomy bezprawności ataków USA na Iran i rażącego naruszenia Karty Narodów Zjednoczonych.
Rzecznik resortu spraw zagranicznych Esmail Baghei stwierdził, że jakikolwiek udział w przygotowaniu i przeprowadzeniu ataków będzie uważany za współudział w popełnieniu zbrodni agresji i zbrodni wojennych - przekazała gazeta.
We wtorek bułgarska parlamentarna komisja obrony zatwierdziła zgodę rządu na tymczasowe rozmieszczenie ośmiu amerykańskich samolotów-cystern i 250 żołnierzy USA w bazie lotniczej Bezmer w południowo-wschodniej Bułgarii w celu wsparcia operacji Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie - poinformowało bułgarskie radio publiczne. Zgodę musi jeszcze zatwierdzić parlament.
Według ministra obrony Dimitara Stojanowa rozmieszczenie amerykańskich sił nie stwarza bezpośredniego zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego Bułgarii.
Rosnące napięcia wokół baz USA
Od czasu wznowienia wzajemnych ostrzałów amerykańsko-irańskich Teheran intensywnie atakuje bazy USA na Bliskim Wschodzie. Jak zauważył we wtorek analityk think tank Council on Foreign Relations, o ich rozmieszczeniu w regionie zdecydowały dawne uwarunkowania geopolityczne, jak potrzeba ochrony sojuszników w Zatoce Perskiej przed Związkiem Radzieckim.
System ten działał sprawnie, gdy Stany Zjednoczone walczyły w Afganistanie i Iraku z siłami, które nie miały możliwości zaatakowania ich regionalnych baz. Jednak obecnie schemat rozmieszczenia baz jest podatny na zagrożenie ze strony Iranu. Uwzględniając zasięg posiadanych przez Iran pocisków i dronów, bazy położone w odleglejszych rejonach Bliskiego Wschodu dalej byłyby zagrożone, jednak po ogłoszeniu alarmu personel miałby więcej czasu na dotarcie w bezpieczne miejsce. Obecnie jest to niemożliwe: camp Arifjan w Kuwejcie, wysunięta kwatera główna sił lądowych Dowództwa Centralnego Armii USA, leży o ok. 100 km od Iranu. Bazę morską USA w Bahrajnie od Iranu dzieli 205 km, a bazę Al Udeid w Katarze - niespełna 300. Dla porównania, odległość między Iranem a Izraelem wynosi około ok. 1,7 tys. km.
Dziesiątki amerykańskich samolotów przeniesiono w ostatnich tygodniach na lotnisko Ben Guriona i do bazy lotniczej Ramon w Izraelu. Stany Zjednoczone korzystają również z baz w Jordanii.
Jednak zdaniem byłego dowódcy CENTCOM Franka McKenzie konieczne są kolejne kroki. Nikt przy zdrowych zmysłach nigdy nie umieściłby siedziby CENTCOM-u, o 160 kilometrów od Iranu, a jednak tam właśnie jest – powiedział rozmowie z portale Middle East Eye na początku lipca.
Obecny model bazowania Stanów Zjednoczonych określił jako historyczny „artefakt”. Musimy spojrzeć na Zachód. Musimy rozważyć bazę w Izraelu - powiedział. Inne ewentualne lokalizacje, to zachodnia Arabia Saudyjska i Egipt. Stany Zjednoczone powinny rozważyć rozproszenie nowych baz w kilku lokalizacjach, zamiast gromadzić wszystkie zasoby powietrzne w jednym miejscu - ocenił.