Prezydent USA Donald Trump zaapelował do premiera Izraela Benjamina Netanjahu o wycofanie wojsk z terytorium Syrii i Libanu. Do rozmowy między przywódcami doszło w czwartek. Jak donosi portal Axios, amerykański przywódca ostrzegał przed dalszą eskalacją napięć w regionie.
Najważniejsze informacje
Donald Trump podczas czwartkowej rozmowy telefonicznej wezwał Benjamina Netanjahu do wycofania sił zbrojnych z południowej Syrii oraz Libanu.
Amerykański prezydent argumentował, że obecność wojsk wywołuje napięcia, jednak szef izraelskiego miał tłumaczyć ją koniecznością utrzymania strefy bezpieczeństwa.
Według źródeł portalu Axios jest mało prawdopodobne, aby premier Izraela zastosował się do oczekiwań Białego Domu.
O szczegółach nacisków ze strony Waszyngtonu poinformował we wtorek portal Axios, powołując się na amerykańskie i izraelskie źródła. Zgodnie z tymi doniesieniami, Donald Trump miał przekonywać Benjamina Netanjahu, że izraelska obecność na południu Syrii wywołuje napięcia i może prowadzić do dalszej eskalacji napięć w regionie.
Poranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 27.04
Strefa bezpieczeństwa i presja w rządzie
Według relacji, szef izraelskiego rządu w rozmowie z Trumpem miał argumentować, że żołnierze muszą pozostać na terytoriach obu państw, aby zagwarantować strefę bezpieczeństwa wokół granic Izraela. Wcześniej Netanjahu otwarcie deklarował, że armia na razie nie opuści zajętych terenów.
Portal Axios ocenia, że szanse na realizację apelu prezydenta USA są niewielkie. Na premiera Izraela naciskają prominentni członkowie rządu w Jerozolimie, którzy domagają się bezterminowego pozostawienia wojsk na południu Syrii i Libanu. Część z nich naciska wręcz na utworzenie na tych obszarach żydowskich osiedli.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie
Izraelskie siły zbrojne zajęły południowe terytoria Syrii w grudniu 2024 roku w związku z upadkiem reżimu Baszara al-Asada. Władzę w kraju przejął wówczas były dowódca islamistycznych rebeliantów Ahmed al-Szara.
Dziennikarze Axios przypominają, że nowy przywódca Syrii spotkał się z Donaldem Trumpem na szczycie NATO w Ankarze zaledwie dzień przed tym, jak prezydent USA zadzwonił do Netanjahu.
Z kolei część południowego Libanu znajduje się pod okupacją Izraela od wiosny. Wkroczenie na ten teren tłumaczono koniecznością walki ze wspieranym przez Iran Hezbollahem , który regularnie atakował miejscowości położone na północy Izraela.
Redaktor WP Wiadomości. W mediach od 2015 roku. Zaczynał w Polskiej Agencji Prasowej, później związany z "Faktami" TVN. Z wykształcenia politolog.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości