
W skrócie
Marcin Kierwiński stwierdził, że nie odpowiada za politykę kadrową Szpitala Południowego i nie był pacjentem tej placówki.
Zaprzeczył też istnieniu saloniku VIP w placówce oraz kierowaniu polityków KO do Szpitala Południowego.
W sprawie Szpitala Południowego wszczęto dwa śledztwa dotyczące możliwych oszustw finansowych i nadużyć przy klasyfikacji pacjentów.
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Marcin Kierwiński , minister spraw wewnętrznych i administracji, który stoi na czele warszawskich struktur Koalicji Obywatelskiej został zapytany, czy w związku z aferą wokół Szpitala Południowego, przestanie kierować KO w stolicy.
Pytany, czy nie ma sobie nic do zarzucenia, Kierwiński stwierdził stanowczo: " Absolutnie nie" . Zaprzeczył również, że sam był pacjentem Warszawskiego Szpitala Południowego.
Marcin Kierwiński zabrał głos na temat Szpitala Południowego. "Nie mam nic wspólnego"
Kierwiński mówił, że politycy Prawa i Sprawiedliwości "za wszelką cenę chcą przykleić" do niego sprawę Warszawskiego Szpitala Południowego i lekarza Dawida Kacprzyka .
Podkreślił też, że rekomendował zarządowi powiatu KO, by nie kandydował on do rady Warszawy w 2024 roku. Powoływał się na konflikt w młodzieżówce partyjnej i "niekoleżeńskie zachowanie" Kacprzyka w trakcie kampanii w 2023 roku.