23 kwietnia 2026 roku. 58-letnia mieszkanka Zagórza w Bieszczadach idzie do lasu w poszukiwaniu poroża. Po jakimś czasie dzwoni do syna, a ten w słuchawce słyszy krzyk: "Niedźwiedź, niedźwiedź!". Rozmowa się urywa, matka przestaje odbierać. Ciało jako pierwszy znajduje syn, który alarmuje strażaków. Po dotarciu na miejsce odstępują jednak od czynności medycznych ze względu na rozległe obrażenia głowy. Sekcja zwłok potwierdzi potem, że przyczyną śmierci kobiety był atak niedźwiedzia.
24 kwietnia 2026 roku. Urząd Gminy w Sanoku, siedem kilometrów od Zagórza, publikuje w mediach społecznościowych 26-sekundowe nagranie z niedźwiedziem, który chodzi między domami w wiosce Bykowce. Urzędniczka w rozmowie z redakcją tvn24.pl przyznaje, że mieszkańcy coraz częściej widują te zwierzęta w pobliżu domów. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie potwierdza, że niedźwiedzie zwiększyły aktywność blisko zabudowań i wydaje gminie pozwolenie na płoszenie zwierząt.
9 maja 2026 roku. Mieszkaniec Berenicy Wyżnej w Bieszczadach wchodzi do garażu i staje oko w oko z niedźwiedziem. Zwierzę, zablokowane w zamkniętym pomieszczeniu, jest agresywne. "Ruszył prosto na mnie. Zaczął mnie gonić" - powie potem pan Krzysztof z rozmowie z serwisem bieszczady24.pl. Mężczyzna chowa się za samochodem, a niedźwiedzia z jego podwórka przegania dopiero policja. Tego samego dnia niedźwiedzica z młodym spaceruje po sąsiedniej miejscowości - Wołkowyi. Wójt gminy Solina Adam Piątkowski apeluje o realne działania ze strony państwa, bo lokalne służby są bezradne.
Wcześniej widywali je w lasach, teraz jeden spaceruje po wsi. Ostrzeżenie przed niedźwiedziem
Oko w oko z niedźwiedziem w garażu. Ekspert: sukces reprodukcyjny ma swoją cenę
To przykładowe informacje, które mogliście przeczytać w ostatnim miesiącu na portalu tvn24.pl - a także w innych serwisach. Zaś media społecznościowe zalała fala zdjęć i filmów z niedźwiedziami spacerującymi po ulicach polskich miejscowości oraz prywatnych posesjach. Internauci donoszą, że "populacja niedźwiedzi w Polsce wzrosła o 400 procent" albo "o 250 procent w ciągu dziesięciu lat", albo po prostu: "wzrasta drastycznie". Że "zagęszczenie jest większe niż możliwości obszarowe". W komentarzach strach, że "ich będzie tylko więcej".
Debatę podkręcają politycy - jak na przykład wybrany z Krosna poseł Konfederacji Andrzej Zapałowski. Udostępnia coraz to nowe filmy ze zwierzętami, sugerując, że prawdziwa liczba niedźwiedzi w Polsce jest wyższa, niż publicznie się podaje. "Oczywiście według ludzi inaczej normalnych niedźwiedzi w Polsce jest tylko ok. 130. W tym 7 wychodzi z kurnika na raz w Wołkowyi, chodzą w wielu wsiach po Pogórzu Przemyskim i Dynowskim, pod Rzeszowem" - napisał 16 maja.
W maju dyskusja w sieci o tym, ile jest w Polsce niedźwiedzi i jak zagrażają już ludziom, nasiliła się Źródło zdjęcia: x.com Sęk w tym, że owe grupy niedźwiedzi spacerują co najwyżej w środowisku internetowym - w naturalnym nie. To jest bowiem historia o tym, co się stało, gdy te zwierzęta wyszły z notesów polskich leśników.