
PiS uruchamia licznik wstydu
W Warszawie w środę rano odbyła się konferencja prasowa z udziałem m.in. kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka. Parlamentarzyści PiS ogłosili uruchomienie tzw. licznika hańby. Podkreślili, że wskazuje on już „37 dni zwłoki w przesłuchaniu Dawida Kacprzyka przez prokuraturę”.
Uruchamiamy licznik hańby Tuska, Żurka, pani Sobierańskiej-Grendy, całego tego rządu. Hańba polega na tym, że 37 dni temu, dzięki Emilowi Jędrzejewskiemu, cała Polska dowiedziała się o niebywałym skandalu. O tym, jak w czasach, kiedy ten rząd doprowadził NFZ do upadku, w czasach, kiedy ten rząd głodzi szpitale, w czasach, kiedy ten rząd wprowadzi politykę prywatyzacji służby zdrowia (…), w Szpitalu Południowym aparatczyk Koalicji Obywatelskiej, Dawid Kacprzyk, bez specjalizacji, zarządzał SOR i wyciągnął z samego tylko Szpitala Południowego 1 mln 600 tys. zł – mówił Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera przyszłego rządu.
Dodał, że „ próbuje się zamieść tę aferę pod dywan, atakuje się tych, którzy ją ujawnili ” .
Śledztwa ws. Szpitala Południowego
Prokuratura ta prowadzi dwa śledztwa w sprawie Szpitala Południowego. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie – nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Postępowania zostały wszczęte po publikacji portalu Zero.pl, w której opisano sprawę Kacprzyka – jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w 2025 r. 1,6 mln zł. Na prowadzonym przez niego oddziale politycy KO mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
Dlaczego Kacprzyk nie został przesłuchany?
O to, kiedy prokuratorzy przesłuchają lekarza Dawida Kacprzyka, został zapytany przez PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.
Prok. Skiba wyjaśnił, że Kacprzyk przesłuchiwany jako świadek będzie mógł odmówić odpowiedzi na pytania, gdyby ta pociągnęła go do odpowiedzialności karnej lub dyscyplinarnej .
Na tym etapie śledztwa teoretycznie byłoby to pierwsze przesłuchanie, ale nie ostatnie. Ilość wątków sprawia, że musielibyśmy wyznaczyć kilka terminów na przesłuchanie. Świadek i jego obrońca wiedzieliby już, jaką wiedzą procesową dysponujemy – powiedział prok. Skiba. Wyjaśnił, że w tej chwili prokuratura analizuje przepracowane godziny, czas i miejsca przebywania lekarza w czasie deklarowanego wykonywania pracy nie tylko w Szpitalu Południowym, ale i w innych miejscach - szpitalach, uczelniach i urzędach.
Pytanie: kiedy, należy w tym śledztwie traktować nie jako oczekiwania co do terminów, ale warunków. Te warunki jeszcze nie zaistniały, lecz zaistnieją wcześniej niż się wszystkim wydaje i później niż wszyscy oczekują - zaznaczył prokurator Skiba.
Podkreślił, że narracja medialna wskazuje, a społeczeństwo oczekuje, by prokuratura przesłuchała Dawida Kacprzyka w charakterze podejrzanego.
Aby przesłuchać kogoś w takim charakterze, materiał dowodowy powinien być już tak zgromadzony i przeanalizowany, by mówić o możliwości wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów. Na tym etapie weryfikacja materiału dowodowego nie pozwala na postawienie komukolwiek zarzutów. Zarzuty muszą być skrojone jak dobry garnitur, nigdy bez odpowiedniej miary i nie na wyrost - powiedział rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej.
200 świadków do przesłuchania
W ramach obu śledztw, zarówno w prokuraturze jak i w CBA, przesłuchanych zostało już kilkudziesięciu świadków, w sumie niemal 40 - powiedział w rozmowie z PAP.
Dodał, że jeśli chodzi o sam SOR Szpitala Południowego, to prokuratorzy widzą konieczność przesłuchania około dwustu świadków.