
Fot. REUTERS/Sarah Meyssonnier Posłanka nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe została uznana we wtorek przez Sąd Apelacyjny w Paryżu za winną sprzeniewierzenia środków publicznych. Jednocześnie sąd skazał Marine Le Pen na trzy lata więzienia, w tym dwa lata w zawieszeniu i jeden rok z elektroniczną bransoletką. Sąd podtrzymał także karę grzywny w wysokości 100 000 euro .
Sąd rozpatrywał odwołanie Le Pen i jej współpracowników od wyroku sądu niższej instancji w sprawie dotyczącej fikcyjnych etatów dla asystentów europosłów. Sąd niższej instancji uznał w 2025 r., że działacze Frontu Narodowego (obecnie noszącego nazwę Zjednoczenie Narodowe) zatrudniali w przeszłości asystentów w Parlamencie Europejskim, którzy zamiast pomagać im w pracy w Brukseli i Strasburgu , wykonywali zadania na rzecz partii, co jest w PE zabronione. Le Pen również została w tej sprawie uznana za winną. Sąd niższej instancji dodał do wyroku wobec Le Pen pięcioletni zakaz ubiegania się o funkcje publiczne.
Dla ambicji prezydenckich Le Pen, która chce startować w wyborach w 2027 r., decydujące było to, czy sąd apelacyjny utrzyma ten zakaz. Uniewinnienia polityczki nie spodziewali się bowiem nawet jej współpracownicy. Szansą dla Le Pen było to, gdyby zakaz ubiegania się o funkcje publiczne nie był wyższy niż dwa lata. Wówczas liczony byłby od daty wyroku sądu pierwszej instancji, 31 marca 2025 r. i upływałby w marcu 2027 r. Wybory prezydenckie odbędą się na przełomie kwietnia i maja 2027 r.
Le Pen powiedziała w minioną niedzielę, że jeśli otrzyma zakaz kandydowania, poprze "z energią, przekonaniem i wielkim zaufaniem" kandydaturę swego współpracownika Jordana Bardelli. 30-letni polityk pełni obecnie funkcję przewodniczącego Zjednoczenia Narodowego.
Dziękujemy za przeczytanie
Obserwuj nas