Wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia był gościem Tomasza Żółciaka w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Rozmowa dotyczyła napięć w relacjach polsko-ukraińskich, kryzysu w ochronie zdrowia, sytuacji koalicji rządzącej oraz politycznej przyszłości samego Hołowni. Polityk ostrzegł, że jeśli KO "nie spróbuje zrobić miejsca swoim partnerom", może skończyć jako "bardzo silny gracz w opozycji".
Najważniejsze tematy rozmowy:
Szymon Hołownia ocenił, że w relacjach z Ukrainą "źle się dzieje", a Polska odpowiedziała na błąd Włodymyra Zełenskiego w sposób niewspółmierny.
Wicemarszałek Sejmu ostrzegł, że spór historyczny został przeniesiony z przeszłości do "pokoju, w którym jest spór o przyszłość".
Hołownia przekonywał, że koalicja rządząca działała zbyt długo w logice wzmacniania głównie Koalicji Obywatelskiej.
Polityk przyznał, że Polska 2050 potrzebuje "korekty" i jasnego przekazu przed wyborami.
Szymon Hołownia nie ukrywał, że napięcie między Warszawą a Kijowem uważa za poważny problem. - Źle się dzieje, dlatego że został popełniony błąd - mówił w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Jak podkreślił, błąd leży po stronie prezydenta Ukrainy, który "bez poszanowania naszej wrażliwości" nadał kontrowersyjne imię "Bohaterów UPA" ważnej jednostce frontowej.
Jednocześnie wicemarszałek Sejmu ostro skrytykował polską odpowiedź. - Nasza reakcja była absolutnie niewspółmierna. Mówię tutaj o reakcji prezydenta Karola Nawrockiego, o odebraniu Orderu Orła Białego - stwierdził, podkreślając, że była to "reakcja atomowa".
Jego zdaniem Warszawa miała "mnóstwo szczebli w drabinie eskalacyjnej", których nie wykorzystała - od wezwania ambasadora po stworzenie przestrzeni do rozmowy.
"Nie będę zwracał orderu"
Hołownia odniósł się również do gestów polityków zwracających ukraińskie odznaczenia. Przypomniał, że sam otrzymał Order Jarosława Mądrego drugiej klasy. - Ostentacyjnie nie będę zwracał nikomu orderu, dlatego że uważam tego rodzaju demonstracje za puste i nieprzynoszące niczego Polsce - powiedział.
Jak argumentował, Polska i Ukraina nadal są sobie strategicznie potrzebne. - Jeżeli między Polską a Ukrainą jest dobrze, to rosyjski imperializm ma się źle. Jeżeli natomiast między nami jest źle, to rosyjski imperializm ma się dobrze - podkreślił.
Kryzys zdrowotny i koalicja
Pytany o aferę wokół Warszawskiego Szpitala Południowego oraz problemy w ochronie zdrowia w Polsce, Hołownia ocenił, że na głębokie reformy jest bardzo późno. - Takie gruntowne, kluczowe reformy trzeba robić w pierwszym roku kadencji, a nie w ostatnim - mówił.
Polityk skrytykował też sposób funkcjonowania koalicji. - Wszyscy tak naprawdę gramy na siebie, a zwłaszcza ten główny partner, Koalicja Obywatelska, gra na siebi e - ocenił. Ostrzegł, że jeśli KO "nie spróbuje zrobić miejsca swoim partnerom", może skończyć jako "bardzo silny gracz w opozycji".
"Warszawę trzeba posprzątać"
W kontekście Szpitala Południowego Hołownia stwierdził, że sprawa musi zostać dokładnie wyjaśniona. - To, co się w Warszawie dzieje, musi zostać dogłębnie wyjaśnione - powiedział.
Odnosząc się do Rafała Trzaskowskiego, zaznaczył, że prezydent stolicy powinien pokazać sprawczość. - Warszawę trzeba posprzątać i musi to zrobić Rafał Trzaskowski jako lider Warszawy - podkreślił.
Przyszłość Hołowni i Polski 2050
Hołownia potwierdził, że zrezygnował z funkcji wiceprzewodniczącego Polski 2050, bo uznał, że jego "misja w tym miejscu się zakończyła". - Mam inną wrażliwość niż obecna przewodnicząca - mówił o Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz.
Polityk przekonywał, że jego ugrupowanie potrzebuje nowego ustawienia. - Polska 2050 potrzebuje dzisiaj korekty - ocenił. Dodał, że partia musi zdecydować, "gdzie chce być" i zbudować "sojusz w centrum sceny politycznej".
"Umiarkowanie" zamiast politycznej nawalanki
Hołownia tłumaczył też, po co założył w mediach społecznościowych grupę "Umiarkowanie". Jak mówił, nie chodzi o tworzenie nowej partii, lecz o budowanie środowiska ludzi, którzy wierzą w politykę środka.
Wicemarszałek przekonywał, że w Polsce jest grupa wyborców szukających alternatywy dla skrajności. - Nie wiem, czy 50-osobowa, czy 50-tysięczna, która mówi: potrzebujemy umiarkowania, odcięcia skrajności po jednej i po drugiej stronie - dodał.
Jednocześnie podkreślił, że nie zakłada partii, ale chce "sklejać ludzi ze sobą", którzy myślą podobnie.
Hołownia o Trybunale Stanu i spekulacjach wokół ONZ
W końcówce rozmowy Hołownia odniósł się do nacisków w ubiegłym roku, by nie dopuścić do zaprzysiężenia Nawrockiego.
Hołownia odniósł się także do doniesień o swojej rzekomej aktywności międzynarodowej. - Nie kandyduję - zapewnił, komentując spekulacje o stanowiskach związanych z ONZ.
Jak tłumaczył, plotka miała się wziąć z dokumentów z logo ONZ leżących na jego biurku. - Naprawdę bardzo mi się to podoba, ale to do niczego nie prowadzi - ironizował.
Powyższy tekst to jedynie skrót rozmowy - obejrzyj nagranie, by poznać pełny kontekst i wszystkie argumenty gościa.
Redaktor Wirtualnej Polski. Wcześniej pracował w portalu TVN24. Zainteresowany polityką, o której zapomina, gdy jedzie w góry. Łodzianin, który przeniósł się do Warszawy po studiach, ale wciąż zaangażowany w życie swojego rodzinnego miasta.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości