
Hiszpania pozostaje jednym z najchętniej wybieranych kierunków wakacyjnych w Europie, co z jednej strony napędza gospodarkę kraju, z drugiej jednak masy turystów znaczenie utrudniają życie lokalnych mieszkańców. Stąd kolejne zaostrzenia przepisów, które mają poprawić komfort życia w popularnych miejscowościach. Na co uważać?
iStock Protesty mieszkańców przeciwko masowej turystyce nasilają się od 2024 roku. Wskazują oni, że nadmiar przyjezdnych prowadzi do drastycznego wzrostu cen najmu czy wypierania lokalnych społeczności z centrów miast.
W odpowiedzi władze Barcelony, Ibizy i innych popularnych miast zaczęły podnosić kwoty mandatów za przewinienia oraz wprowadzać restrykcyjne zasady funkcjonowania w miejscach turystycznych.
Hiszpania. Obawa władz przed natłokiem turystów
Według danych opublikowanych przez hiszpański Krajowy Urząd Statystyczny, w 2025 roku Hiszpanię odwiedziło 96,8 mln zagranicznych turystów i był to najwyższy wynik w historii. Od stycznia do kwietnia 2026 roku kraj przyjął już ponad 26,5 mln podróżnych. Wszystko wskazuje więc na to, że wysoka frekwencja w tym roku zostanie powtórzona .
Ostrzeżenie miało związek z obawami związanymi z natłokiem turystów w najpopularniejszych regionach kraju, który powoduje większy ruch samochodowy na drogach.
Podatek turystyczny w górę i wysokie kary w euro
W Barcelonie od 1 kwietnia 2026 roku obowiązują wyższe stawki podatku turystycznego . Rachunek składa się z dwóch części: opłaty miejskiej w wysokości 5 euro (ok. 21 zł), którą pobiera tylko Barcelona oraz regionalnego podatku Katalonii, zależnego od standardu obiektu.
Łącznie turysta zapłaci 12 euro (blisko 51 zł) za noc w hotelu pięciogwiazdkowym, 9,50 euro (ok. 41 zł) w mieszkaniu turystycznym i 8,40 euro (ok. 36 zł) w hotelu czterogwiazdkowym; do kwot doliczany jest jeszcze VAT.
Wysokie kary za zachowanie w przestrzeni publicznej
Dotkliwe dla portfeli turystów mogą być też mandaty za zachowanie w miejscach publicznych. Lista przewinień, za które można słono zapłacić, jest długa.
Spożywanie alkoholu na ulicy
W Barcelonie za picie w przestrzeni publicznej można dostać mandat od 100 do 600 euro (od blisko 429 do 2570 zł), a w miejscach zatłoczonych lub w obecności nieletnich stawki rosną do 1500 euro (do 6440 zł). Na Balearach obowiązuje z kolei dekret o odpowiedzialnej turystyce, który w wyznaczonych strefach kurortów: Magaluf (Majorka), Playa de Palma (Majorka) i Sant Antoni de Portmany (Ibiza) zakazuje się:
ulicznego picia
wydarzeń typu pub crawl
promocji związanych z alkoholem w stylu "dwa drinki w cenie jednego",
nocnej sprzedaży alkoholu w sklepach
Strój i plażowe zakazy
Zaskoczeniem bywają też przepisy dotyczące stroju. W Barcelonie i niektórych kurortach typu Palma de Mallorca, nie wolno oddalać się od plaży w samym kostiumie kąpielowym . Spacer bez koszulki czy w bikini po mieście może w Barcelonie kosztować od 120 do 300 euro (od ok. 515 do 1290 zł), a pełna nagość nawet do 500 euro (ok. 2150 zł).
Za granie w piłkę lub inne gry poza wyznaczonymi strefami na plażach Malagi grożą kary od 300 do 3000 euro (od ok. 1290 do 12 870 zł). Mandat mogą otrzymać osoby, które rezerwują sobie miejsce na plaży poprzez zostawianie ręczników, leżaków lub parasoli o poranku. W Calpe kara za takie zachowanie wynosi 250 euro (ok. 1070 zł), a w części gmin Walencji, Gandii i Cullery może wynieść od 750 do 3000 euro (od blisko 3220 do 12 870 zł).
Palenie i głośna muzyka odpadają
Zakaz palenia obowiązuje na wszystkich plażach Barcelony oraz na części plaż Balearów, Andaluzji, Walencji i Wysp Kanaryjskich . Wysokość mandatu za złamanie tego zakazu może sięgać w skrajnych przypadkach nawet 2000 euro (ok. 8580 zł).
Grzywna grozi też za zbyt głośne słuchanie muzyki - do 700 euro (ok. 3000 zł); taki zakaz wprowadziło wiele plaż w Kantabrii, Murcji i Walencji.
Uwaga na czerwoną flagę i biwakowanie na plaży
Za kąpiel przy czerwonej fladze, czyli wejście do wody mimo zakazu, w wielu nadmorskich gminach grozi grzywna od 100 do 1500 euro (od ok. 429 do 6440 zł), a miejscami nawet do 3000 (ok. 12 870 zł).
Uważać trzeba też pod plażowym prysznicem . W całej Hiszpanii nie wolno myć się w nim z użyciem mydła czy szamponu , a złamanie tego zakazu kosztuje ok. 750 euro (ok. 3220 zł). Zabronione jest również spanie i biwakowanie na plaży: za nocleg grozi kara od 40 euro (ok. 172 zł) za każdy zajęty metr kwadratowy, a za biwak w ciągu dnia; od 50 do 150 euro (od blisko 215 do 645 zł).
Niebezpieczne zachowania
Najwięcej mogą zapłacić ci, którzy ryzykują zdrowie i życie. Za skakanie z hotelowych balkonów lub przechodzenie między balkonami , grożą liczone w tysiącach euro kary finansowe, a także natychmiastowe usunięcie z hotelu. Latem 2023 roku gmina Calvià (do której należy Magaluf) ukarała pięciu turystów grzywnami po 36 tys. euro (ok. 154 tys. zł) za tego typu zachowanie, a każdego z nich dodatkowo wyproszono z hotelu.
Przepisy bywają różne w każdym regionie i kurorcie, dlatego przed przyjazdem warto sprawdzić zasady obowiązujące w konkretnej miejscowości.