
W skrócie
Manifestacje przed ambasadą Ukrainy w Warszawie i na rynku we Wrocławiu były poświęcone wzajemnemu szacunkowi oraz sprzeciwowi wobec nienawiści i próbom dzielenia Polaków i Ukraińców.
Pikiety były odpowiedzią na serię ksenofobicznych incydentów, wzrost treści antyukraińskich w mediach społecznościowych i przypadki przemocy wobec ukraińskiej mniejszości.
W ostatnich miesiącach relacje polsko-ukraińskie były napięte z powodu nadania imienia "bohaterów UPA" ukraińskiej jednostce wojskowej, co spotkało się z krytyką w Polsce i działaniami dyplomatycznymi.
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Uczestnicy warszawskiej pikiety "Dobrego Sąsiedztwa" przynieśli flagi Polski i Ukrainy , a także transparenty z hasłami : "stop nienawiści", "nie bądźmy obojętni - reaguj na zło" oraz "jesteśmy z wami - całym sercem". W trakcie wystąpień dominowały wezwania do wzajemnego szacunku i przeciwstawienia się działaniom, które - zdaniem organizatorów - mają prowadzić do konfliktowania Polaków i Ukraińców.
Organizator pikiety Dzmitry Hałko, Białorusin, były korespondent wojenny w Ukrainie i analityk ds. zwalczania dezinformacji, przekazał PAP, że wydarzenie było reakcją na serię ksenofobicznych incydentów.