RAK
    Potężny odwet Iranu na bazy USA. "Nie ugniemy się"

    Potężny odwet Iranu na bazy USA. "Nie ugniemy się"

    2928 odsłon
    Potężny odwet Iranu na bazy USA. "Nie ugniemy się"

    Irańska Gwardia Rewolucyjna poinformowała, że uderzyła w kilkadziesiąt strategicznych amerykańskich obiektów wojskowych zlokalizowanych w Kuwejcie oraz Bahrajnie. To potężna eskalacja i odwet za amerykańskie naloty. Przyszłość kruchego porozumienia pokojowego zawisła na włosku.

    Najważniejsze informacje:

    Gwardia Rewolucyjna zaatakowała bazy w Kuwejcie i Bahrajnie w odpowiedzi na falę amerykańskich uderzeń powietrznych.

    Obie strony oskarżają się o zaognianie konfliktu i zrywanie wcześniejszych ustaleń dotyczących cieśniny Ormuz.

    Po wznowieniu amerykańskich sankcji na ropę i wstrzymaniu negocjacji sytuacja na Bliskim Wschodzie wymyka się spod kontroli.

    Jest nie do poznania. Przykre okoliczności metamorfozy

    Sytuacja na Bliskim Wschodzie wkracza w dramatyczną fazę. W środę nad ranem irańska Gwardia Rewolucyjna wydała oficjalny komunikat za pośrednictwem mediów państwowych. Poinformowano o zbrojnym uderzeniu wycelowanym bezpośrednio w instalacje amerykańskie na terytorium obcych państw.

    Jak przekazało wojsko, Irańczycy zaatakowali w nocy "85 strategicznych amerykańskich obiektów wojskowych". Wśród celów znalazła się między innymi baza pełniąca funkcję kwatery głównej dla V Floty USA zlokalizowana w Bahrajnie oraz strategiczne lotnisko w sąsiednim Kuwejcie, masowo wykorzystywane przez amerykańskie lotnictwo. Dowództwo uważa, że nocą udało się także zestrzelić zaawansowanego, wojskowego drona szturmowego MQ-9.

    W krajach sąsiedzkich natychmiast ogłoszono stan podwyższonego ryzyka. Z relacji agencji AFP wynika, że w Bahrajnie rozległy się syreny lotnicze, po których słychać było potężne eksplozje. Wojsko z sąsiadującego z nim Kuwejtu potwierdziło oficjalnie, że systemy obronne przystąpiły do strącania lecących na ich terytorium irańskich rakiet i maszyn bezzałogowych.

    USA i Iran wymieniają ciosy. Negocjacje zablokowane

    Irański odwet to bezpośrednia reakcja na serię uderzeń ze strony Waszyngtonu. W nocy z wtorku na środę amerykańskie myśliwce i statki zniszczyły ponad 80 celów należących do Strażników Rewolucji (w tym 60 małych jednostek wodnych w pobliżu brzegów), co potwierdziło po udanej operacji amerykańskie Dowództwo Centralne (CENTCOM).

    Amerykanie zaznaczają, że to odpowiedź na agresję w rejonie cieśniny Ormuz, gdzie poprzedniej doby doszło do ataków na statki handlowe. Dziennik "Wall Street Journal" nie ma złudzeń – komentatorzy piszą wprost, że wzajemna wymiana ciosów urosła do najpoważniejszego kryzysu militarnego od 17 czerwca, czyli dnia zawarcia prowizorycznej umowy pokojowej kończącej (przynajmniej z założenia) wojnę zapoczątkowaną w lutym.

    Amerykański resort finansów zadecydował we wtorek o odwieszeniu rygorystycznych sankcji gospodarczych na obrót irańską ropą (ich czasowe zawieszenie stanowiło kluczowy element wstępnej ugody). Zareagował na to stanowczo główny irański negocjator Mohammad Bagher Ghalibaf.

    • Czas zastraszania i wymuszeń się skończył. To do niczego nie prowadzi. Nie ugniemy się - przekazał polityk w serwisie X, oskarżając USA o "poważne naruszanie porozumienia" poprzez nocne naloty i przywracanie ekonomicznych obostrzeń.

    Co dalej z cieśniną Ormuz? Kwestia sporna

    Wypracowany dokument porozumienia określał, że strony dojdą do ostatecznych konkluzji po upływie maksymalnie 60 dni. Rzeczywistość zweryfikowała te dyplomatyczne ambicje – negocjacje zawieszono do czasu przeprowadzenia państwowych uroczystości pogrzebowych Alego Chameneiego (zabitego w amerykańsko-izraelskim nalocie duchowego przywódcy kraju).

    Najwięcej trudności przysparza obozom całkowicie sprzeczne patrzenie na zasady funkcjonowania i kontroli szlaku w cieśninie Ormuz (niezwykle strategicznego szlaku morskiego, odpowiadającego globalnie za tranzyt 20 proc. ropy i LNG). Teheran usilnie stara się objąć wodę restrykcyjną kontrolą, żądając od światowych armatorów stosowania się do zatwierdzonych wytycznych pod groźbą użycia zbrojnego oporu, podczas gdy układ zakładał pełne otwarcie trasy pod nadzorem rządu w Omanie.

    Dziennikarka Wirtualnej Polski. Absolwentka dziennikarstwa na Collegium Civitas, obecnie studentka politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Z mediami związana już od czasów liceum. Sądeczanka na emigracji w Warszawie.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era