RAK
    300 tys. zł dniówki za kilkuminutowe zabiegi? Prokuratura bierze pod lupę szpital w Mogilnie

    300 tys. zł dniówki za kilkuminutowe zabiegi? Prokuratura bierze pod lupę szpital w Mogilnie

    1974 odsłon
    300 tys. zł dniówki za kilkuminutowe zabiegi? Prokuratura bierze pod lupę szpital w Mogilnie

    Szef MS, prokurator generalny Waldemar Żurek przekazał we wtorek, że zwrócił się z pytaniem do prokuratora krajowego Dariusza Korneluka w sprawie szpitala w Mogilnie, gdzie - według medialnych doniesień - miała działać „spółka neurochirurgów” dodatkowo opłacających pielęgniarki za udział w operacjach.

    Wirtualna Polska podała w poniedziałek, że spółka neurochirurgów działająca na terenie kilku województw m ogła wystawiać szpitalom rachunki sięgające nawet 26 tys. zł za godzinę i ponad 300 tys. zł dniówki . Według ustaleń portalu lekarze wykonywali zaledwie kilkuminutowe zabiegi. Jednym ze szpitali, który wszedł we współpracę ze spółką neurochirurgów, jest - według publikacji - szpital w Mogilnie w woj. kujawsko-pomorskim.

    Jak pisał portal, w zabiegach wykonywanych przez spółkę neurochirurgów w szpitalu w Mogilnie, miały uczestniczyć dyżurujące w danym dniu pielęgniarki. Instrumentariuszki miały dostawać dodatkowo od 300 do 450 zł miesięcznie. „Ponieważ placówka nie chciała angażować dodatkowych osób, w zabiegach miały uczestniczyć te pielęgniarki, które były w tych dniach na dyżurze. To oznaczało dla nich dodatkowe obowiązki, więc nie były chętne do współpracy” - relacjonował, cytowany przez WP, lekarz podczas procesu ze szpitalem.

    O sprawę „spółki neurochirurgów” Żurek został zapytany we wtorek wieczorem w TVN 24. Zadeklarował, że „ta sprawa musi zostać wyjaśniona”.

    Jeżeli to są wyłudzenia, to prokuratura naprawdę uruchomi tu postępowanie i winni zostaną postawieni przed sądem - zapewnił. Jak tłumaczył, jako prokurator generalny sprawuje nadzór nad tego typu sprawami poprzez prokuratora krajowego. Żurek przekazał, że zwrócił się do Dariusza Korneluka z pytaniem o sprawę z Mogilna. - Myślę, że jutro będę miał wiedzę na ten temat - zapowiedział.

    Rzecznik prasowy NFZ Jakub Gołąb przekazał PAP w poniedziałek, że szpital w Mogilnie rozliczał droższe procedury z hospitalizacją, choć pacjenci mogli być leczeni ambulatoryjnie; w ten sposób dochodziło do wyłudzenia wyższej refundacji z NFZ. Gołąb wyjaśnił, że Fundusz wpadł na ten trop po analizach, które przeprowadził m.in. dla tego typu świadczeń w skali kraju. Kontrola zakończyła się wynikiem negatywnym dla szpitala i karą w wysokości ponad 2,6 mln zł. Obecnie trwa procedura odwoławcza, ponieważ szpital złożył zastrzeżenia do wyników kontroli. (PAP)

    mml/ sdd/ mhr/

    Czytaj cały artykuł u źródła — Bankier.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era