
Ciągnący się od tygodni konflikt między Warszawą i Kijowem nie umknął naszym zachodnim sąsiadom. Niemcy z uwagą przyglądają się rozwojowi wydarzeń i starają się zrozumieć, czym kierują się politycy obu krajów.
Niemcy: Polska chęć pomocy Ukrainie maleje
„Niemal codziennie narodowo-konserwatywny PiS oraz partie skrajnie prawicowe domagają się zaprzestania dostaw dla Ukrainy pewnych rodzajów broni, likwidacji świadczeń socjalnych dla ukraińskich uchodźców czy też zablokowania wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej” – zwracał uwagę Stefan Locke. Jak dodawał, żądania tego typu wychodzą głównie z obozu prezydenta Karola Nawrockiego.
Niemiecki dziennikarz przyznaje, że rząd Donalda Tuska stara się przeciwstawiać temu nurtowi, ale też częściowo mu ulega. Jako przykład podał ograniczenie pieniężnego wsparcia dla Ukraińców i pojawiające się w KO wątpliwości co do akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej.
Dlaczego Polska wchodzi w spór z Ukrainą? Przyczyny są nie tylko na zewnątrz
„FAZ” nie ma wątpliwości, że w całym zamieszaniu kluczowa jest polityka wewnętrzna naszego kraju. Choć uczciwie wspomniano o historycznym zarzewiu konfliktu, to jednak jako przyczyny napięć podano spór między liberalnym rządem i konserwatywnym prezydentem. Stefan Locke pisze o „niechęci, która doprowadziła kraj na skraj niemożności rządzenia”.
Jego zdaniem celem Nawrockiego jest doprowadzenie do utraty władzy przez „znienawidzony rząd Tuska” w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. Temat Ukrainy ma posłużyć za użyteczne narzędzie. Jednocześnie nie ma wątpliwości, że obecny spór polsko-ukraiński osłabia oba państwa w sytuacji zagrożenia ze strony Rosji.
Niemiecki dziennikarz: Wzajemne lekcje historii bardzo szkodzą
„Opierająca się Rosji od pięciu lat Ukraina nabrała nowej pewności siebie i domaga się traktowania jak równego partnera. Polska, która często traktowała swojego sąsiada w sposób paternalistyczny, musi się do tego przyzwyczaić” – pisał. Przypomniał jednak, że przez Polskę nadal przechodzi ogromna część pomocy dla Ukrainy, a oba kraje są na siebie skazane.
„Wzajemne lekcje historii przynoszą być może łatwe punkty w walce wyborczej, ale nie przywrócą życia umarłym, zaś obecnie, ku uciesze Moskwy, bardzo szkodzą zdolności do obrony obu krajów oraz Europy” – podsumował swoją analizę Locke.