W sobotę Kreml opublikował serdeczny list, jaki Putin wysłał do prezydenta USA z okazji 250-lecia niepodległości Stanów Zjednoczonych. Przeprowadził też z Trumpem długą telefoniczną rozmowę. Tego samego dnia były prezydent Rosji, obecnie wiceszef Rady Bezpieczeństwa, zamieścił na swoim kanale na Telegramie fim ze świnią - informuje serwis Centrum Europy.
Najważniejsze informacje:
Rozmowa Trumpa z Putinem trwała 1 godz. i 25 min i miała się odbyć z inicjatywy Stanów Zjednoczonych.
Doradca Putina Jurij Uszakow ocenił rozmowę jako "rzeczową i bardzo konstruktywną".
W Dniu Niepodległości USA na kanale Dmitrija Miedwiediewa pojawił się film ze świnią, który po kilku minutach usunięto. Nie dodano do niego żadnego komentarza. Wpis po kilku minutach usunięto.
Polska oddała Patrioty Ukrainie? Zdecydowana reakcja Polko
W liście Putin złożył Trumpowi "szczere gratulacje" z okazji obchodzonego w Stanach Zjednoczonych Dnia Niepodległości. Zwracając się do przywódcy USA "Drogi Donaldzie", Putin podkreślił, też konieczność dialogu między mocarstwami. "Jestem pewien, że ustanowienie konstruktywnych, równych i wzajemnie korzystnych relacji między Moskwą a Waszyngtonem leży w interesie nie tylko naszych narodów, ale całej społeczności międzynarodowej" - stwierdził na koniec Putin.
O czym rozmawiali przywódcy podczas trwającej półtorej godziny rozmowy telefonicznej? Między innymi o wojnie w Ukrainie. Putin miał zdać Trumpowi relację w tej sprawie. Prezydent USA miał natomiast po raz kolejny zadeklarować pomoc w zakończeniu wojny. Według doradcy Putina do spraw zagranicznych Jurija Uszakowa, prezydent USA zapewnił, że poruszy tę sprawę podczas szczytu NATO, który w nadchodzącym tygodniu odbędzie się w stolicy Turcji, Ankarze.
Podczas rozmowy Putin miał też przypomnieć Trumpowi o swoim wciąz aktualnym zaproszeniu do odwiedzenia Moskwy.
Dlaczego nagranie Miedwiediewa ze świnią zniknęło z kanału?
Tego samego dnia - jak informuje serwis centrum europy.pl - na kanale Dmitrija Miedwiediewa, byłego prezydenta Rosji i obecnego wiceprzewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Rosji opublikowano materiał wideo przedstawiający rudą świnię stojącą w bajorku. Pod filmem nie pojawił się żaden wpis, tłumaczący, o co chodzi. Co więcej, nagranie zniknęło kilka minut później.
© Dmitrij Miedwiediew, TG 3 lipca Miedwiediew był w Teheranie, gdzie jako oficjalny przedstawiciel Moskwy uczestniczył w uroczystościach pogrzebowych byłego najwyższego przywódcy duchowo-politycznego Iranu, ajatollaha Alego Chameneia, który zginął 28 lutego, w pierwszym dniu amerykańsko-izraelskich nalotów. Jeszcze tego samego dnia Miedwiediew zamieścił na swoim kanale na Telegramie relację z tej wizyty.
Czyżby uznał, że nie wypada zamieszczać filmu ze świnią tuż pod informacją o pogrzebie Chameneia i dlatego usunął wpis? A może dotarło do niego, że posunął się o jeden krok za daleko?
W niedzielę na jego kanale na Telegramie ukazał się kolejny wpis. Tym razem poświęcony USA. "Stany Zjednoczone obchodzą 250. rocznicę. Czy są wzorem do naśladowania, czy też 'imperium zła'?" - zastanawia sie w nim Miedwiediew.
"Moim zdaniem ani jedno, ani drugie. Jednak większość krajów na świecie zgadza się co do jednego: Ameryka nie ma prawa podejmować decyzji za innych. Każde państwo - zarówno małe, jak i duże - poradzi sobie z własnymi problemami. Stany Zjednoczone i Biały Dom nie mają prawa narzucać innym swojej woli. Najpierw niech uporządkują swój własny bałagan" - ocenia wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.
Dziennikarka z wieloletnim doświadczeniem w mediach ogólnopolskich, od 2014 roku związana z redakcją Wirtualnej Polski. Odpowiada za przygotowanie treści z kraju i ze świata, relacjonując bieżące wydarzenia oraz rozmawiając z politykami i ekspertami.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości