
Poseł Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych zamieścił w piątek, 17 lipca post na platformie X, gdzie pokazał krótki film z sali sejmowej, na którym Jarosław Kaczyński siedzi z zamkniętymi oczami, a po chwili gwałtownie je otwiera. Ten moment, jak można było się spodziewać stał się jednym z najmocniej komentowanych momentów piątkowych obrad. Od razu na myśl przychodzą skojarzenia z byłym prezydentem USA Joe Bidenem, który doczekał się złośliwego określenia „Sleepy Joe”.
Giertych pokazał nagranie ze śpiącym Kaczyńskim
Roman Giertych opatrzył film ironicznym komentarzem, nawiązującym do kołysanki. Zasugerował też żartobliwie, że prezes PiS obudził się po nieprzyjemnym śnie związanym z Mateuszem Morawieckim. Taki opis tylko zwiększył zainteresowanie wpisem i sprawił, że nagranie zaczęło szybko krążyć w mediach społecznościowych.
„Aaa, aaa, żyły sobie kotki dwa”. Jako dobry wujek nucę Jarkowi kołysankę, a tutaj nagle przyśnił się mu Morawiecki i nasz Jaruś się gwałtownie obudził. Straszne sny mają w tym PiS” – napisał Roman Giertych w opisie do wrzuconego filmu z Jarosławem Kaczyńskim. W takich sytuacjach jeden krótki film potrafi przykryć nawet najważniejsze polityczne decyzje dnia, a takich przecież w piątek nie brakowało.
Tego dnia Sejm podejmował naprawdę ważne decyzje
Równolegle do internetowego zamieszania z przysypianiem prezesa PiS posłowie zajmowali się istotnymi sprawami. Sejm wybrał nową Rzeczniczkę Praw Obywatelskich, którą została Sylwia Gregorczyk-Abram . W centrum uwagi była też kandydatura Mateusza Szpytmy na stanowisko szefa IPN, budząca wyraźne podziały wśród ugrupowań. Sejm przegłosował Szpytmę, ale premier Donald Tusk już zapowiedział, że ten wybór nie zostanie zaakceptowany .
W planie obrad znalazły się również projekty dotyczące IPN, Kodeksu karnego, kosztów energii elektrycznej oraz informacja o działalności Krajowej Rady Sądownictwa.