
Jednym z głównych tematów spotkania były prace nad wskaźnikami dobrostanu zwierząt w gospodarstwach, które powinny być jak podkreślano: proste, jednoznaczne, a zarazem mierzalne i interpretowane w taki sam sposób przez wszystkich uczestników łańcucha żywnościowego, określające wartość dodaną dostarczaną konsumentowi w produkcie finalnym.
Dyskusja dotyczyła nie tylko ich praktycznego stosowania w państwach członkowskich, lecz także konsekwencji dla handlu międzynarodowego. Jak podkreślano, minimalne standardy dobrostanu powinny obowiązywać nie tylko rolników w Unii Europejskiej, ale również producentów z krajów trzecich, którzy chcą sprzedawać swoje produkty na rynku unijnym.
– Produkty, które nie spełniają unijnych standardów dobrostanu zwierząt, nie powinny trafiać na rynek Unii Europejskiej. Nie można wymagać coraz więcej od europejskich hodowców, a jednocześnie dopuszczać importu żywności produkowanej według niższych standardów – wskazywał Adam Drosio, ekspert FBZPR.