
Wzrost liczebności Bundeswehry
Według oficjalnych danych z końca czerwca 2026 r., opublikowanych w lipcu przez branżowy portal „Soldat und Technik” , niemieckie siły zbrojne przeżywają renesans zainteresowania służbą. Główne liczby przedstawiają się następująco:
Wzrost aplikacji: złożono ok. 40 500 wniosków o przyjęcie do służby wojskowej, co stanowi wzrost aż o 24% w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego (czerwiec 2025 r.).
Więcej rekrutów: Przyjęto do służby ok. 10 900 nowych rekrutów ( wzrost o 13% ). Liczba ochotników i żołnierzy krótkoterminowych wzrosła o 8% (do 12 100 osób).
Liczebność armii: zwiększyła się do poziomu około 185 200 żołnierzy , co oznacza wzrost o ponad 3600 żołnierzy w skali roku.
Z czego wynika ten wzrost?
Odsetek Niemców chętnych do służby wyraźnie wzrósł. Ministerstwo Obrony przypisuje ten sukces przede wszystkim nowemu podejściu do rekrutacji, czyli wdrożeniu przepisów o tzw. Nowej Służbie Wojskowej (niem. Neuer Wehrdienst) i nowoczesnemu mechanizmowi rejestracji poborowych (niem. Wehrerfassung) .
System oparty na wysyłaniu kwestionariuszy do młodych Niemców okazał się strzałem w dziesiątkę. Jak podaje portal „Soldat und Technik”, pierwsze komisje wojskowe już działają – ok. 80% badanych młodych mężczyzn okazuje się zdolnych do służby, a system ankiet skutecznie wyłania tych, którzy chcą założyć mundur z własnej woli (ponad pół tysiąca osób od razu skierowano do służby jeszcze w tym roku). Nowe prawo skutecznie „zaktywizowało” młode pokolenie.
Rośnie liczba rekrutów. Luftwaffe z nowym batalionem szkoleniowym
Strukturalne braki i kryzys kadrowy
Zestawiając te optymistyczne liczby z artykułami publikowanymi np. w „Süddeutsche Zeitung” czy „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, a także i w polskich mediach , widać, że obecne wzrosty to próba ratowania armii z bardzo głębokiego kryzysu.
Berlin ma ogromne problemy z realizacją planów rozbudowy armii opartych tylko na ochotnikach. Raporty pełnomocniczki Bundestagu ds. sił zbrojnych informowały, że w niektórych momentach nieobsadzona pozostawała nawet jedna czwarta stanowisk w wojsku, a w przypadku oficerów i podoficerów – co piąty etat. Zwracano też uwagę na rosnącą średnią wieku wojskowych .
Ta sytuacja przekłada się m.in. na problemy z brygadą na Litwie (Wschodnia Flanka NATO) . Jest to najbardziej dobitny przykład braków kadrowych, o czym również pisaliśmy . Prestiżowy projekt rozmieszczenia na stałe niemieckiej 45. Brygady Pancernej na Litwie w celu odstraszania Rosji utknął w martwym punkcie z braku chętnych. Docelowo jednostka miała liczyć 4800 żołnierzy, ale w czerwcu br. liczyła ona zaledwie ok. 2800. Powodem były m.in. braki kadrowe (szczególnie w pododdziałach artylerii, rozpoznania czy logistyki) oraz problemy finansowe, w tym cięcia dodatków za służbę zagraniczną, co skutecznie zniechęcało ochotników.
Stąd też pojawiają się pomysły, jak ten dotyczący cudzoziemców. Powraca do debaty politycznej w Niemczech co jakiś czas kontrowersyjna koncepcja rekrutowania w szeregi Bundeswehry obcokrajowców – obywateli innych państw Unii Europejskiej. Krytycy ostrzegają jednak, że stworzy to z niemieckiego wojska „armię najemników”.
Bundeswehra przywróci do życia opuszczone bazy. Osiem lokalizacji wytypowanych
Czy widać światełko w tunelu?
Zestawienie dostępnych informacji pozwala wyciągnąć bardzo jasny wniosek: wzrosty, o których informuje ministerstwo obrony w połowie 2026 roku, są jak najbardziej realne, jednak stanowią dopiero początek zasypywania ogromnej luki pokoleniowej i kadrowej.
Reaktywacja ewidencji wojskowej i wprowadzenie Nowej Służby Wojskowej wywołały tak potrzebny „efekt odbicia” (wzrost aplikacji o 24%). Ożywienie to dowodzi, że gdy państwo aktywnie i bezpośrednio pyta obywateli o chęć służby ojczyźnie (system ankietowy), odzew okazuje się znacznie lepszy niż przy biernym czekaniu na rekrutów.
Niemniej jednak, sukcesy te trzeba mierzyć miarą dotychczasowych wieloletnich zaniedbań. Armia wzrosła o 3600 żołnierzy, ale żeby w pełni obsadzić chociażby wspomnianą brygadę na Litwie oraz zrealizować strategiczne cele w ramach NATO w obliczu wschodniego zagrożenia, Bundeswehra będzie musiała utrzymać ten wysoki trend rekrutacyjny przez kolejne lata. Inaczej dzisiejszy entuzjazm okaże się zaledwie „plasterkiem” naklejonym na strukturalne rany niemieckich sił zbrojnych.