Prezydent Wołodymyr Zełenski odwołał ministra obrony Ukrainy, Mychajło Fedorowa. W ramach protestu dymisje składają żołnierze, a na ulicach Kijowa trwają protesty. Co sprawiło, że były minister obrony jest tak lubiany?
Czwartkowy poranek przyniósł Kijowowi dwa zdarzenia. Ostrzał miasta przez Rosjan pociskami balistycznymi i protesty mieszkańców przeciwko decyzji prezydenta Ukrainy. A ci dają Wołodymyrowi Zełenskiemu sygnał – nie zgadzają się z dymisją lubianego (i skutecznego) ministra obrony.
35-letni Fedorow funkcję sprawował zaledwie pół roku. Zastąpił na stanowisku niezbyt lubianego Denysa Szmyhala. Wcześniej, przez trzy lata, był ministrem cyfryzacji Ukrainy i najmłodszym członkiem rządu w historii niepodległej Ukrainy.
"Proszę opuścić mównicę". Macierewicz pokazał wtedy zdjęcie
Dymisja Fedorowa już wywołuje reperkusje. Oprócz protestów pojawiają się pierwsze odejścia. Dymisję, jak podał korespondent brytyjskiego "The Economist" Pawło Jelizarow, złożył m.in. jeden z dowódców odpowiedzialny za walkę dronową, która przynosi Ukraińcom największe sukcesy.
Dymisja dowódcy systemów dronowych w Ukrainie na znak protestu © X Fedorowa wprost poparli też bardzo wpływowi dowódcy: Denys Prokopenko z Pułku Azow i Ihor Oboleński, dowódca Pułku Chartia. A do dymisji, w ramach protestu, podał się deputowany Werchownej Rady, Mykyta Poturajew.
Dlaczego odszedł popularny minister obrony? Zdecydowała polityka
Dymisja Fedorowa jest nieprzyjemnym zaskoczeniem dla Ukraińców. Kierownik Programu Europy Wschodniej PISM, Daniel Szeligowski, napisał w serwisie X: "Będąc u władzy, popełnia się rzeczy gorsze niż zbrodnie - popełnia się błędy". Tyczy się to oczywiście Zełenskiego i jego decyzji o odwołaniu ministra.
Tego samego zdania jest dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciech Konończuk. W rozmowie z Wirtualną Polską wskazuje on na trzy główne przyczyny, dla których Fedorow został zmuszony do odejścia.
Po drugie, Fedorow jako minister, próbował czyścić resort obrony z "twardogłowych". Nie jest tajemnicą jego konflikt z głównodowodzącym generałem Ołeksandrem Syrskim.
Po trzecie, Mychajło Fedorow próbował "ucywilizować" przetargi na rzecz armii. A nieprawidłowości, korupcja i kradzieże przy zakupach na rzecz wojska były w Ukrainie tajemnicą poliszynela. Fedorow chciał, by pieniądze po prostu były wydawane zgodnie z prawem, co wywołało niezadowolenie tych kręgów, które czerpały z tego korzyści.
Błędy prezydenta Ukrainy
Jak tłumaczy Wojciech Konończuk, prezydent Zełenski od pewnego czasu popełnia błędy. Najpoważniejszym była próba ograniczenia niezależności urzędu antykorupcyjnego NABU w 2026 roku. Pod naciskiem opinii społecznej Zełenski się z tego wycofał.
Bartłomiej Wypartowicz, dziennikarz portalu Defence24, znający ukraińskie uwarunkowania uważa, że Zełenski niekoniecznie uznał decyzję za "dobrą" w sensie strategicznym, ale wybrał rozwiązanie, które z jego perspektywy wydawało się najmniej ryzykowne politycznie i organizacyjnie.
Casus gen. Załużnego. Wielka polityka, pieniądze i walka o uznanie
Jak wskazuje, w przypadku Fedorowa problemem było to, że jego wizja oparta na technologii, cyfryzacji i asymetrycznej wojnie wymagała głębokiej przebudowy systemu wojskowego. To zaś oznaczałoby konflikt nie tylko z pojedynczymi osobami, ale z dużą częścią istniejącej struktury dowodzenia. Zełenski mógł uznać, że otwieranie jednocześnie sporu z dowództwem armii, Sztabem Generalnym i systemem mobilizacji byłoby zbyt dużym wstrząsem w trakcie wojny.
Inną rzeczą, jak wyjaśnia, była kwestia kontroli. Fedorow, jako polityk z własną wizją i silnym zapleczem technologicznym, nie był typowym wykonawcą poleceń. Jego podejście wymagało przesunięcia części decyzji z tradycyjnego wojska do struktur cywilno-technologicznych. Dla części wojskowych mogło to wyglądać jak podważanie ich kompetencji. Podobnie jak Wojciech Konończuk wskazuje na otwartą wręcz wojnę między gen. Syrskim a Fedorowem. Dodając, że Syrski miał blokować większość decyzji ministra obrony.
W warunkach wojny politycznej trudno prowadzić wojnę obronną. Dlatego Fedorow odszedł, a Syrski trwa. To scenariusz już z Ukrainy znany. Gdy w konflikt z prezydentem wszedł poprzednik Syrskiego, lubiany, szanowny (i niezwykle popularny) gen. Walerij Załużny, skończyło się to dymisją Załużnego.
"Efekty widzimy na ulicach Kijowa"
Wynika z tego, że Wołodymyr Zełenski nie docenił popularności Fedorowa. A efekty tego widzimy dziś na ulicach Kijowa.
Zostało to przyjęte z niedowierzaniem i złością. Nie tylko, co ważne, w samej Ukrainie, ale także przez społeczność międzynarodową.
Wspomniany wyżej Bartłomiej Wypartowicz ocenia z kolei, że w tej chwili nie można jeszcze powiedzieć, by decyzja Zełenskiego o wycofaniu się z dymisji Fedorowa była całkowicie przesądzona.
A sytuacja w Ukrainie jest dynamiczna. Do protestów przeciwko decyzji prezydenta przyłączają się także media, również te prorządowe.
Zainteresowany problematyką bezpieczeństwa: wewnętrznego i międzynarodowego. Najczęściej pisze o mundurowych z wojska i policji oraz służbach specjalnych. Zajmował się problematyką przez siedem lat w "Fakcie" i "Super Expressie", a od 2021 r. w Wirtualnej Polsce. Współautor kilku książek. Zakochany w Juventusie ale to miłość bez przyszłości.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości