RAK
    Labradorka ewakuowana ze szczytu. "Nie wyobrażałam sobie, że się z czym takim spotkamy"

    Labradorka ewakuowana ze szczytu. "Nie wyobrażałam sobie, że się z czym takim spotkamy"

    1865 odsłon
    Labradorka ewakuowana ze szczytu. "Nie wyobrażałam sobie, że się z czym takim spotkamy"

    Glasgow, Edynburg. Miasta w Szkocji. Wideo archiwalneŹródło wideo: Reuters archiveŹródło zdj. gł.: Lochaber Mountain Rescue Team Christina Bluhme, trenerka psów z Esher w hrabstwie Surrey, była w połowie szlaku prowadzącego na najwyższą górę Szkocji (1345 m), a zarazem całych Wysp Brytyjskich, gdy jej czarna labradorka Tokyo zaczęła najpierw tracić władzę w nogach, a następnie przytomność. "Naprawdę myślałam, że ją stracę" - relacjonuje kobieta w portalu stacji BBC swoją wyprawę z poprzedniego weekendu. "Sama nie byłabym w stanie bezpiecznie znieść jej z góry. Niesienie 25-kilogramowego psa szlakiem z Ben Nevis jest niemożliwe" - dodała.

    Na miejsce wezwała Grupę Ratownictwa Górskiego Lochaber, której członkowie postanowili przetransportować zwierzę na noszach do najbliższego weterynarza. Według relacji kobiety, podczas wędrówki w dół Tokyo przez większość czasu była nieprzytomna, ratownicy zadbali jednak, by była bezpieczna. "Ich życzliwość, profesjonalizm i spokojne wsparcie było najlepszym, czego mogłam doświadczyć w jednym z najbardziej przerażających dni w moim życiu" - cytuje kobietę BBC.

    Zwierzę mogło zjeść pozostawioną na szlaku marihuanę

    Tokyo trafiła pod opiekę weterynarzy, którzy uważają, że zwierzę mogło zjeść marihuanę pozostawioną przez kogoś na szlaku - pisze brytyjska stacja. Na szczęście labradorka szybko doszła do siebie. "Z przyjemnością potwierdzamy, że Tokyo w pełni wyzdrowiała" - dowiadujemy się z wpisu ratowników w mediach społecznościowych.

    Pies trafił pod opiekę weterynarzyŹródło zdjęcia: Lochaber Mountain Rescue Team Opiekunka Tokyo przestrzega zaś innych opiekunów psów: "pamiętajcie, że porzucone leki i inne toksyczne substancje można czasem znaleźć nawet w najpiękniejszych miejscach na świeżym powietrzu. Ja (dotąd) nie wyobrażałam sobie, że się z czym takim spotkamy".

    Służby uratowały topiącą się krowę. "Nigdy tego nie ćwiczyliśmy"

    Czytaj cały artykuł u źródła — TVN24

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era