
Wakacje to czas, gdy znacznie łatwiej o spotkanie z dzikim lub udomowionym zwierzęciem. Chętniej spędzamy wówczas czas na łonie natury, a w miastach dłużej przebywamy poza domem, więc o taki kontakt nietrudno. Co zrobić, jeśli natrafimy na ranne zwierzę? Jak się zachować i komu zgłosić ten fakt?
iStock Kwestię tego, jak postąpić w przypadku znalezienia rannego zwierzęcia, reguluje Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 roku o ochronie zwierząt. I tutaj sprawa się komplikuje, ponieważ odrębne przepisy dotyczą zwierząt domowych i dzikich.
Postępowanie w przypadku zwierząt domowych
Zgodnie z art. 9a. Ustawy o ochronie zwierząt: "Osoba, która napotka porzuconego psa lub kota, w szczególności pozostawionego na uwięzi, ma obowiązek powiadomić o tym najbliższe schronisko dla zwierząt, straż gminną lub policję". Według art. 11 ust. 1, to gminy odpowiadają za zapewnienie im opieki.
Niezależnie od stanu zdrowia zwierzęcia, trafia ono w pierwszej kolejności do gabinetu weterynaryjnego , który ma podpisaną umowę z gminą , a następnie do schroniska lub wyznaczonego przez schronisko domu tymczasowego. Dokładnie taka sama procedura obowiązuje w sytuacji, gdy znajdzie się domowe zwierzę w mieście, we wsi czy na drodze leśnej.
Może się jednak zdarzyć, że służby odmówią pomocy ze względu na brak miejsca w schronisku. W takiej sytuacji warto skontaktować się z organizacją prozwierzęcą działającą w okolicy.
Co zrobić, gdy spotka się ranne dzikie zwierzę?
Zwierzęta wolnożyjące również są chronione Ustawą o ochronie zwierząt, jednak obowiązują w tym przypadku inne przepisy. Według art. 21: "Zwierzęta wolno żyjące stanowią dobro ogólnonarodowe i powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu [...]". Oznacza to, że opieka nad nimi spoczywa n a strukturach samorządowych i państwowych , ale bywa, że obowiązki są przerzucane z organu na organ.
Dzikie zwierzę w mieście powinno otrzymać pomoc od gminy, straży miejskiej lub policji. Tak jak w przypadku zwierząt domowych, taki osobnik zostaje przewieziony do lecznicy weterynaryjnej, a po doraźnej pomocy trafia do najbliższego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt i dopiero po odzyskaniu pełnej sprawności jest wypuszczane na wolność . Jeżeli dany osobnik zostanie uratowany, ale nie odzyska pełnej sprawności, może dożywotnio zostać w ośrodku.
Jeżeli ranne zwierzę zostanie znalezione w lesie, konieczne będzie skontaktowanie się z właściwym dla danego terenu nadleśnictwem .
Na stronie internetowej www.bdl.lasy.gov.pl można znaleźć Bank Danych o Lasach , dzięki czemu nawet w podróży znalezienie odpowiedniego numeru nie będzie trudne.
Nie każda historia kończy się happy endem
Warto mieć świadomość, że nie każda interwencja kończy się powrotem zwierzęcia do zdrowia. Jeśli obrażenia są tak poważne, że zwierzę cierpi bez szans na wyleczenie, prawo dopuszcza jego humanitarne uśmiercenie .
Zgodnie z art. 33 ust. 3 Ustawy o ochronie zwierząt: "W przypadku konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, w celu zakończenia cierpień zwierzęcia, potrzebę jego uśmiercenia stwierdza lekarz weterynarii, członek Polskiego Związku Łowieckiego, inspektor organizacji społecznej [...] funkcjonariusz policji, straży ochrony kolei, straży gminnej, Straży Granicznej, pracownik Służby Leśnej lub Służby Parków Narodowych, strażnik Państwowej Straży Łowieckiej, strażnik łowiecki lub strażnik Państwowej Straży Rybackiej".
Samego uśpienia dokonuje wówczas weterynarz , podając środek usypiający, a w przypadku ciężko rannego zwierzęcia dzikiego np. potrąconego na drodze - uprawniony strzelec .
Lista numerów alarmowych do służb, które mogą pomóc
Istnieje kilka uniwersalnych numerów, z którymi można się skontaktować niezależnie od tego, w jakiej gminie znajdzie się ranne zwierzę. Warto je zapamiętać:
986 - straż miejska (animal patrol), eko patrol); można dzwonić, gdy zwierzę jest ranne
997 - policja; numer alarmowy można wybrać, gdy ma się podejrzenie popełnienia przestępstwa wobec znalezionego zwierzęcia
998 - straż pożarna; strażacy mogą pomóc w sytuacji, gdy zwierzę zostało uwięzione w pułapce i niemożliwe jest jego wydostanie przez inne służby
112 - numer alarmowy, gdzie zawsze można szukać pomocy, szczególnie w przypadku zwierząt dzikich, które zachowują się dziwnie, agresywnie lub brały udział w kolizji
Bezwzględnie należy stosować się do zasad bezpieczeństwa
Ludzka natura często nie pozwala przechodzić obojętnie na widok cierpienia zwierząt i bardzo dobrze. Pamiętajmy jednak, że udzieleniem pomocy jest już wezwanie odpowiednich służb . Zabierając zwierzę z miejsca zdarzenia, można mu w niektórych przypadkach dodatkowo zaszkodzić. Dobrym przykładem są podloty, czyli młode ptaki uczące się latać. Zdrowego pisklęcia nie należy zabierać, bo opuszcza ono gniazdo pod opieką rodziców, którzy zwykle są w pobliżu.
Ważne jest również to, aby zadbać o swoje bezpieczeństwo . Ranne zwierzęta - nawet te domowe - mogą zachowywać się w sposób nieprzewidywalny z powodu bólu, strachu czy szoku spowodowanego cierpieniem. Dlatego warto zaczekać na profesjonalną pomoc.