
Kilka tygodni temu krajem wstrząsnęła decyzja Komendanta Powiatowego z Oławy, który postanowił zwolnić sierżanta Konrada Kusia "dla dobra służby". Powód? Zdaniem przełożonego, policjant zbyt często przebywał na zwolnieniach lekarskich. Sęk w tym, że te L4 były bezpośrednim efektem jego bezkompromisowej służby – Kuś ulegał wypadkom podczas interwencji (w tym groźnemu zderzeniu radiowozów), przechodził operację po kontuzji na szkoleniu, a mimo obrażeń zawsze potrafił dokończyć pościg za bandytami.
To policjant z krwi i kości, który uratował życie 5 osobom (m.in. ściągnął samobójcę z mostu i uratował duszące się 3-letnie dziecko). Gdy z powodu zdrowia prosił o lżejsze stanowisko, komendant wolał go wyrzucić. Na szczęście portal „Służby w akcji” nagłośnił sprawę, a do akcji wkroczył Komendant Wojewódzki we Wrocławiu, nadinspektor Paweł Półtorzycki, który natychmiast ukrócił ten absurd i umorzył postępowanie. Wielki szacunek dla sierżanta Kusia i brawa dla góry za uratowanie prawdziwego gliniarza przed biurokratycznym betonem!