Gen. Leon Komornicki w programie "Prześwietlenie" na kanale NaJaremu w serwisie YouTube ostro ocenił działania Ukrainy, w tym nadanie jednostce wojskowej imienia "Bohaterów UPA". Były zastępca szefa Sztabu Generalnego WP mówił m.in. o "pełzającej zdradzie" Kijowa i o tym, że Polsce "wystawiono opinię państwa usługowego".
Najważniejsze informacje:
Gen. Leon Komornicki skomentował w "Prześwietleniu" nadanie ukraińskiej jednostce imienia "Bohaterów UPA".
Wojskowy ocenił, że działania Ukrainy wobec Polski mają charakter "pełzającej zdrady" od 1993 r.
Generał mówił o części Ukraińców, którzy przyjechali do Polski po wybuchu wojny, wskazując m.in. na ryzyko "ukrytej agentury".
Komornicki odniósł się też do reakcji ukraińskich polityków po decyzji Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu.
Były zastępca szefa Sztabu Generalnego WP przekonywał, że Polska powinna była wcześniej zdefiniować strategię i oczekiwania wobec Ukrainy.
Przystanął i przetarł oczy. Niezwykły widok na cmentarzu w Łodzi
Leon Komornicki, były zastępca szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, wystąpił w programie "Prześwietlenie" na kanale NaJaremu w serwisie YouTube. Rozmowa dotyczyła m.in. decyzji po stronie Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek imienia "Bohaterów UPA" oraz konsekwencji takich gestów dla relacji polsko-ukraińskich.
Generał podkreślał, że jego ocena nie wynika z chwilowego wzburzenia, a z tego, jak Polska powinna reagować na symbole i decyzje dotyczące wspólnej, trudnej historii. Odnosił się też do wątków związanych z okresem sowieckiego zniewolenia oraz rolą, jaką mieli w nim odgrywać Ukraińcy.
W jego wypowiedziach pojawiły się również kwestie obecności części obywateli Ukrainy w Polsce po wybuchu wojny w ich kraju. Komornicki wskazywał na różnice między regionami Ukrainy i na to, jak jego zdaniem Polska powinna patrzeć na własne bezpieczeństwo w dłuższym horyzoncie.
Gen. Komornicki ostro o decyzji Zełenskiego
Pytany o nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej imienia "Bohaterów UPA", gen. Komornicki stwierdził, że "poczuł się tak, jakby ktoś napluł mu w twarz".
W dalszej części rozmowy wojskowy ocenił, że obecne relacje i działania po stronie Ukrainy wpisują się w szerszy schemat.
Wojskowy o Ukraińcach w Polsce i "ukrytej agenturze"
Generał mówił także o części Ukraińców, którzy przyjechali do Polski po rozpoczęciu wojny w Ukrainie, wskazując, że często są to ludzie ze wschodniej Ukrainy.
W kontekście relacji z Ukrainą wojskowy odniósł się też do roli, jaką jego zdaniem Polsce przypisano. - Wystawiono nam opinię państwa usługowego, nie rozgrywającego - oznajmił.
Komornicki przekonywał również, że Polska może błędnie zakładać, jak myślą ukraińskie elity. - Trzeba znać kategorię ich myślenia, bo my myślimy kategoriami europejskimi o Ukraińcach. A oni są tacy sami jak Rosjanie. To nie są Europejczycy. Oni chcą być częścią UE, ale na swoich warunkach. Banderyzm to jest wartość europejska? Albo dyskryminowanie Polaków? O tym się nie mówi, bo to jest niewygodne. Wszyscy prezydenci rzucają orderami? A Nawrocki wszystkich ich odznaczył? Upokarzają tym Polskę, nie Nawrockiego - zaznaczył.
Polska nie ma strategii wobec Ukrainy?
Komornicki nawiązał do sytuacji, w której część ukraińskich polityków po decyzji Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu zrzekła się polskich odznaczeń.
W ocenie generała logika działań po stronie Ukrainy jest czytelna.- Budowanie na ideologii banderowskiej było potrzebne, by powstało nieporozumienie między nami. Żeby na tym tle nas wewnętrznie rozgrywać i osłabiać, wywołać polsko-polską wojnę. I stało się - powiedział.
Były zastępca szefa Sztabu Generalnego WP mówił także o podejściu władz Ukrainy do własnych interesów. - Na Ukrainie siedzą dziś stratedzy i myślą, jak teraz tu ugrać z punktu widzenia interesu narodowego Ukrainy. Nie można zarzucić Zełenskiemu i jego otoczeniu, że oni działają wbrew interesowi narodowemu. Ale działają wbrew naszym interesom - stwierdził.
W dalszej części wskazał na konieczność stałego monitorowania sytuacji i ustalania zasad współpracy. - Potrzebny był konsensus, ale wtedy, kiedy na bieżąco monitorujemy rozwój sytuacji w Ukrainie i mamy ustaloną pewną grę z nimi, w której definiujemy kolejne kroki. (...) Tę strategię trzeba było na początku tej wojny zdefiniować - naszego zaangażowania się po ich stronie. I my tę rolę na wschodniej flance powinniśmy odegrać - dodał.
Na koniec gen. Komornicki odniósł się do odpowiedzialności decydentów. - Od tego są generałowie i politycy. Wojsko, jeśli chodzi o strategię bezpieczeństwa, ma tylko część do powiedzenia. My sobie zadajemy pytanie: gdzie oni byli? Teraz politycy się obudzili. Ukraina ich zaskoczyła. Ktoś może mówić, że we współczesnej wojnie nie można zaskoczyć. A można, nie trzeba używać siły - podsumował w programie "Prześwietlenie".
Absolwentka dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała na stanowisku redaktora w serwisach Kontakt24, Goniec, Interia oraz redaktora i wydawcy w Polsat News. Wolny czas najchętniej spędza spacerując, czytając i oglądając zagraniczne seriale.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości