RAK
    "Pełzająca zdrada". Mocne słowa polskiego generała o Ukrainie

    "Pełzająca zdrada". Mocne słowa polskiego generała o Ukrainie

    318 odsłon
    "Pełzająca zdrada". Mocne słowa polskiego generała o Ukrainie

    Gen. Leon Komornicki w programie "Prześwietlenie" na kanale NaJaremu w serwisie YouTube ostro ocenił działania Ukrainy, w tym nadanie jednostce wojskowej imienia "Bohaterów UPA". Były zastępca szefa Sztabu Generalnego WP mówił m.in. o "pełzającej zdradzie" Kijowa i o tym, że Polsce "wystawiono opinię państwa usługowego".

    Najważniejsze informacje:

    Gen. Leon Komornicki skomentował w "Prześwietleniu" nadanie ukraińskiej jednostce imienia "Bohaterów UPA".

    Wojskowy ocenił, że działania Ukrainy wobec Polski mają charakter "pełzającej zdrady" od 1993 r.

    Generał mówił o części Ukraińców, którzy przyjechali do Polski po wybuchu wojny, wskazując m.in. na ryzyko "ukrytej agentury".

    Komornicki odniósł się też do reakcji ukraińskich polityków po decyzji Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu.

    Były zastępca szefa Sztabu Generalnego WP przekonywał, że Polska powinna była wcześniej zdefiniować strategię i oczekiwania wobec Ukrainy.

    Przystanął i przetarł oczy. Niezwykły widok na cmentarzu w Łodzi

    Leon Komornicki, były zastępca szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, wystąpił w programie "Prześwietlenie" na kanale NaJaremu w serwisie YouTube. Rozmowa dotyczyła m.in. decyzji po stronie Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek imienia "Bohaterów UPA" oraz konsekwencji takich gestów dla relacji polsko-ukraińskich.

    Generał podkreślał, że jego ocena nie wynika z chwilowego wzburzenia, a z tego, jak Polska powinna reagować na symbole i decyzje dotyczące wspólnej, trudnej historii. Odnosił się też do wątków związanych z okresem sowieckiego zniewolenia oraz rolą, jaką mieli w nim odgrywać Ukraińcy.

    W jego wypowiedziach pojawiły się również kwestie obecności części obywateli Ukrainy w Polsce po wybuchu wojny w ich kraju. Komornicki wskazywał na różnice między regionami Ukrainy i na to, jak jego zdaniem Polska powinna patrzeć na własne bezpieczeństwo w dłuższym horyzoncie.

    Gen. Komornicki ostro o decyzji Zełenskiego

    Pytany o nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej imienia "Bohaterów UPA", gen. Komornicki stwierdził, że "poczuł się tak, jakby ktoś napluł mu w twarz".

    • Ktoś powie, że "aż tak się czuję" albo że "to są emocje". To nie są emocje, tu jest zachowany spokój. Ale miara, jaką powinniśmy mierzyć to zachowanie, jest właśnie taka. Łączy nas historia, także obecność w sowieckim zniewoleniu, którego Ukraińcy byli aktywnymi uczestnikami. Zniewolenia także i nas, bo Ukraińcy zajmowali wiele kluczowych stanowisk w armii sowieckiej czy radzieckiej - powiedział.

    W dalszej części rozmowy wojskowy ocenił, że obecne relacje i działania po stronie Ukrainy wpisują się w szerszy schemat.

    • To samo się powtarza w innym czasie i przestrzeni, choć nie jest to takie samo zachowanie, jakie było wtedy, kiedy wstąpiły Niemcy hitlerowskie. My wykazujemy serce i oddanie, a oni uderzają w nas. Wtedy też nas zdradzili. A dzisiaj co to jest, jak nie zdrada? Z tym, że ta zdrada miała charakter pełzający od 1993 r. Tam nastąpił powrót budowy państwa ukraińskiego na fundamencie drogi banderyzmu - stwierdził generał Komornicki.

    Wojskowy o Ukraińcach w Polsce i "ukrytej agenturze"

    Generał mówił także o części Ukraińców, którzy przyjechali do Polski po rozpoczęciu wojny w Ukrainie, wskazując, że często są to ludzie ze wschodniej Ukrainy.

    • Z zachodniej poszli walczyć, a uciekli ze wschodniej. Trzeba sobie uświadomić, kto u nas jest. To są też ludzie ze wschodniej Ukrainy, tu może być wiele tzw. ukrytej agentury. My nawet nie mamy świadomości tego. Bo jesteśmy jak dzieci we mgle, nie jesteśmy jak poważne państwo, jesteśmy często państwem z dykty. Wszystko budujemy na emocjach i tzw. krótkoterminowych interesach, nie patrzymy dalekowzrocznie, co się może wydarzyć za 20-30 lat - ocenił.

    W kontekście relacji z Ukrainą wojskowy odniósł się też do roli, jaką jego zdaniem Polsce przypisano. - Wystawiono nam opinię państwa usługowego, nie rozgrywającego - oznajmił.

    Komornicki przekonywał również, że Polska może błędnie zakładać, jak myślą ukraińskie elity. - Trzeba znać kategorię ich myślenia, bo my myślimy kategoriami europejskimi o Ukraińcach. A oni są tacy sami jak Rosjanie. To nie są Europejczycy. Oni chcą być częścią UE, ale na swoich warunkach. Banderyzm to jest wartość europejska? Albo dyskryminowanie Polaków? O tym się nie mówi, bo to jest niewygodne. Wszyscy prezydenci rzucają orderami? A Nawrocki wszystkich ich odznaczył? Upokarzają tym Polskę, nie Nawrockiego - zaznaczył.

    Polska nie ma strategii wobec Ukrainy?

    Komornicki nawiązał do sytuacji, w której część ukraińskich polityków po decyzji Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu zrzekła się polskich odznaczeń.

    W ocenie generała logika działań po stronie Ukrainy jest czytelna.- Budowanie na ideologii banderowskiej było potrzebne, by powstało nieporozumienie między nami. Żeby na tym tle nas wewnętrznie rozgrywać i osłabiać, wywołać polsko-polską wojnę. I stało się - powiedział.

    Były zastępca szefa Sztabu Generalnego WP mówił także o podejściu władz Ukrainy do własnych interesów. - Na Ukrainie siedzą dziś stratedzy i myślą, jak teraz tu ugrać z punktu widzenia interesu narodowego Ukrainy. Nie można zarzucić Zełenskiemu i jego otoczeniu, że oni działają wbrew interesowi narodowemu. Ale działają wbrew naszym interesom - stwierdził.

    W dalszej części wskazał na konieczność stałego monitorowania sytuacji i ustalania zasad współpracy. - Potrzebny był konsensus, ale wtedy, kiedy na bieżąco monitorujemy rozwój sytuacji w Ukrainie i mamy ustaloną pewną grę z nimi, w której definiujemy kolejne kroki. (...) Tę strategię trzeba było na początku tej wojny zdefiniować - naszego zaangażowania się po ich stronie. I my tę rolę na wschodniej flance powinniśmy odegrać - dodał.

    Na koniec gen. Komornicki odniósł się do odpowiedzialności decydentów. - Od tego są generałowie i politycy. Wojsko, jeśli chodzi o strategię bezpieczeństwa, ma tylko część do powiedzenia. My sobie zadajemy pytanie: gdzie oni byli? Teraz politycy się obudzili. Ukraina ich zaskoczyła. Ktoś może mówić, że we współczesnej wojnie nie można zaskoczyć. A można, nie trzeba używać siły - podsumował w programie "Prześwietlenie".

    Absolwentka dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała na stanowisku redaktora w serwisach Kontakt24, Goniec, Interia oraz redaktora i wydawcy w Polsat News. Wolny czas najchętniej spędza spacerując, czytając i oglądając zagraniczne seriale.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era