
Prezes Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz podczas sesji Parlamentu Europejskiego w Strasburgu mówił o – jak ocenił – działaniach wymierzonych w kierowaną przez niego stację oraz związane z nią media. W swoim wystąpieniu przekonywał, że w ostatnich latach dziennikarze i współpracownicy Republiki mieli doświadczać presji ze strony instytucji państwowych. Sakiewicz przedstawiał sprawę jako problem dotyczący wolności mediów i swobody działania redakcji krytycznych wobec rządu.
Szef Republiki w europarlamencie. Wezwania, śledztwa i działania służb
W swoim wystąpieniu Tomasz Sakiewicz mówił m.in. o wezwaniach dziennikarzy do sądów, postępowaniach prowadzonych przez prokuraturę i policję oraz – jak twierdził – o presji wywieranej na reklamodawców współpracujących z TV Republika.
Szczególnie dużo miejsca poświęcił wydarzeniom, które miały nastąpić po ogłoszeniu współpracy Telewizji Republika ze Zbigniewem Ziobrą w roli komentatora politycznego. Według Sakiewicza krótko później doszło do serii incydentów, które określił jako skoordynowaną akcję wymierzoną w środowisko jego mediów.
Sakiewicz oskarża służby. interwencji wobec dziennikarzy TV Republika
Sakiewicz relacjonował, że po zgłoszeniach o rzekomych zagrożeniach służby miały pojawiać się w mieszkaniach dziennikarzy i współpracowników stacji. Opisał też interwencję we własnym domu , który – jak zaznaczył – pełni również funkcję biura.
Według jego relacji działania funkcjonariuszy miały mieć charakter siłowy i wykraczać poza standardowe procedury. Podczas wystąpienia mówił również o zatrzymaniu swojej asystentki oraz o skutkach tych wydarzeń dla pracy redakcji TV Republika .
Sakiewicz o „największej takiej operacji po 1989 roku”
Prezes Republiki ocenił, że była to jedna z największych tego typu operacji po 1989 roku. Twierdził, że w działania zaangażowano znaczną liczbę funkcjonariuszy i że ich przebieg miał wpływać także na funkcjonowanie innych służb.
W swoim wystąpieniu przekonywał, że skala interwencji była niewspółmierna do zgłoszeń, które ją poprzedziły. Podkreślał też, że sprawa powinna być przedmiotem debaty międzynarodowej.