Rafał Trzaskowski przekonuje, że odejście dwóch wiceprezydentek Warszawy nie jest przesądzeniem ich odpowiedzialności za aferę w Szpitalu Południowym. Podczas piątkowej konferencji prezydent stolicy tłumaczył, że to reakcja na kryzys, który mocno uderzył w zaufanie do miejskiej służby zdrowia. - Nie rozstrzygam o winie, ale to wymagało zdecydowanych działań - podkreślał.
Rafał Trzaskowski przyjął rezygnacje Renaty Kaznowskiej i Aldony Machnowskiej-Góry.
Prezydent Warszawy zapewnia, że dymisje nie przesądzają o winie jego współpracowniczek.
Ratusz zapowiada kolejne audyty i zaostrzenie zasad w miejskich spółkach po aferze w Szpitalu Południowym.
Polecany artykuł:
Trzaskowski po aferze: decyzja była polityczna, nie procesowa
Piątkowa konferencja Rafała Trzaskowskiego była poświęcona konsekwencjom afery wokół Szpitala Południowego. Prezydent Warszawy poinformował, że przyjął rezygnacje swoich zastępczyń, Renaty Kaznowskiej i Aldony Machnowskiej-Góry. Jednocześnie zaznaczał, że nie chodzi o przesądzanie ich odpowiedzialności, lecz o polityczną odpowiedź na kryzys, który wywołał ogromne poruszenie.
Jak podkreślał, przyjęcie dymisji ma być sygnałem, że miasto nie zamierza bagatelizować sprawy i chce odbudować zaufanie mieszkańców do stołecznych instytucji.
„Tu chodzi o standardy”
Prezydent stolicy wielokrotnie wracał do jednego wątku: jego zdaniem skala problemu była na tyle duża, że konieczne było podjęcie mocnych decyzji, mimo że audyty i postępowania wciąż trwają. To właśnie tym tłumaczył rozstanie z dwiema wiceprezydentkami.
Trzaskowski był też pytany, czy dymisje oznaczają, że władze Warszawy już wcześniej wiedziały o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym. Prezydent stanowczo temu zaprzeczył. Jak przekonywał, do ratusza nie trafiały formalne sygnały, które wskazywałyby na skalę problemu.
Dziesiątki kontroli, a pytań wciąż nie brakuje
Jedno z pytań podczas konferencji dotyczyło tego, dlaczego przez lata nie wykryto nieprawidłowości, skoro część z nich miała mieć miejsce już wcześniej. Dziennikarze przypomnieli, że od 2022 roku Szpital Południowy przeszedł około 40 kontroli. Trzaskowski przyznał, że to jedna z najbardziej kłopotliwych kwestii w całej sprawie. Zwrócił uwagę, że wcześniejsze kontrole i zewnętrzne instytucje nie wskazywały na nieprawidłowości, o których dziś głośno w mediach.
Prezydent podkreślał, że miasto nie ma takich narzędzi jak prokuratura, CBA, NFZ czy NIK, dlatego nie prowadzi własnych czynności śledczych. Zapewniał jednak, że kiedy pojawiły się pierwsze konkretne sygnały, ratusz zaczął podejmować decyzje personalne i organizacyjne.
Audyty, kontrole i nowe reguły w miejskich spółkach
Na dymisjach sprawa się nie kończy. Trzaskowski zapowiedział, że w miejskich szpitalach trwają dodatkowe kontrole, a audyty obejmują nie tylko Szpital Południowy. Jeśli pojawią się kolejne sygnały, zakres sprawdzanych obszarów ma zostać rozszerzony.
Prezydent stolicy poinformował też o zmianach dotyczących miejskich spółek. Zgodnie z nową zasadą osoby zasiadające w zarządach i radach nadzorczych mają wybierać między pracą dla miasta a członkostwem w partii politycznej. Chodzi o odcięcie wszelkich podejrzeń o polityczne wpływy w miejskich instytucjach.
„Będziemy reagować na każdy sygnał”
Rafał Trzaskowski zapewnił, że wszystkie kolejne informacje o możliwych nieprawidłowościach w warszawskich szpitalach będą traktowane z pełną powagą. Podkreślał, że celem jest nie tylko wyjaśnienie sprawy Szpitala Południowego, ale też odbudowanie wiarygodności miejskiej ochrony zdrowia.
Polecany artykuł: