
Nazwisko lekarza, który obciąża Dawida Kacprzyka, pojawia się w śledztwie korupcyjnym byłego polityka Platformy Obywatelskiej, Sławomira Nowaka - informuje "Rzeczpospolita". Według śledczych polityk miał podżegać Emila Jędrzejewskiego do wystawienia fałszywego zaświadczenia lekarskiego.
Polsat News/X/Sławomir Nowak "Rz" podała w czwartek, że lekarzem, którego dotyczy jeden z wątków aktu oskarżenia przeciwko byłemu ministrowi transportu Sławomirowi Nowakowi , jest Emil Jędrzejewski - ten sam chirurg, który w ostatnim czasie ujawnił nieprawidłowości w funkcjonowaniu Szpitala Południowego w Warszawie i składał zeznania w sprawie dotyczącej byłego członka KO Dawida Kacprzyka.
Prośba byłego ministra. Chodziło o L4
"W toku śledztwa nigdy nie ujawniono nazwiska medyka, w zarzutach jest mowa o 'ustalonym lekarzu z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie'. Celem uzyskania zaświadczeń było usprawiedliwienie nieobecności Nowaka w pracy na Ukrainie. Dotyczyło to czasu, kiedy kierował on Ukrawtodorem - państwową agencją zarządzającą drogami na Ukrainie" - pisze dziennik.
"Rz" informuje, że sprawa wyszła na jaw przypadkiem . "Pozostający pod kontrolą operacyjną Sławomir Nowak i osoby z jego otoczenia (za zgodą sądu stosowano w tej sprawie kontrolę operacyjną, wykorzystując system szpiegowski Pegasus) nagrali się, kiedy zadzwonił do lekarza i miał prosić go o wystawienie zaświadczenia , potrzebnego do usprawiedliwienia swojej nieobecności w pracy" - czytamy.
Były minister tak w tej, jak i w innych rozmowach z tego czasu, miał mówić swobodnie, nie spodziewając się, że trwa śledztwo, w którym jest inwigilowany.
Emil Jędrzejewski zaprzecza
Rozmowa na temat zwolnienia lekarskiego miała być przeprowadzona w czerwcu i październiku 2018 roku - "otwartym tekstem", a "ustalony lekarz" w tej rozmowie miał rzekomo przytaknąć.
Jak informuje dziennik, Jędrzejewski zaprzeczył jednak, by Nowak kiedykolwiek namawiał go do wystawienia fałszywego zaświadczenia , podkreślając, że jedynie dwukrotnie operował byłego ministra. Dziennik wskazuje, że lekarz nie usłyszał zarzutów , ponieważ ostatecznie nie wystawiono dokumentu poświadczającego nieprawdę.
Jak przypomina gazeta, obrona Nowaka oczekuje na rozpoczęcie procesu i kwestionuje legalność wykorzystania wobec byłego polityka systemu Pegasus.