Konwiński: nie ma dzisiaj na sali kandydata PiS na premiera, ale nie ma też już dawnego PiSŹródło wideo: TVN24Źródło zdj. gł.: sejm.gov.pl W środę rozpoczęło się ostatnie przed letnią przerwą posiedzenie Sejmu. Na sali plenarnej nieobecny był jednak Przemysław Czarnek. Zajmowane przez niego miejsce w pierwszym rzędzie ław PiS, obok Jarosława Kaczyńskiego, było puste. Rzucało się to w oczy tym bardziej, że w pierwszej godzinie obrad Sejmu udział wzięli niemal wszyscy inni posłowie PiS .
Na nieobecność Czarnka zwrócił uwagę między innymi wiceminister obrony Cezary Tomczyk . "Nie ma już kandydata PiS na premiera... Kierunek wschód?" - zapytał w serwisie X. Do wpisu dołączył zdjęcie pokazujące ławy PiS na sali plenarnej.
Śliwka o powodach nieobecności Czarnka
Czy nieobecność Czarnka ma związek z burzą, jaką wywołała jego wypowiedź nawołująca do zakończenia wsparcia dla Ukrainy? Według polityków PiS - nic z tych rzeczy. - Profesor Przemysław Czarnek, według mojej wiedzy, miał wcześniej umówione spotkania - powiedział na sejmowym korytarzu Andrzej Śliwka.
Na pytanie reporterki TVN24 Agaty Adamek, dlaczego spotkania te były umówione w godzinach obrad, Śliwka odparł: - Czasem niestety tak jest, że korelacja pewnych zdarzeń jest taka, a nie inna.
Czarnek rozbija bank proputinowskiej narracji
Zgodnie z regulaminem Sejmu swoją nieobecność w trakcie obrad Przemysław Czarnek musi pisemnie usprawiedliwić u marszałka Sejmu w ciągu siedmiu dni.
Nieobecność Czarnka zauważył też podczas obrad Zbigniew Konwiński z KO. - Nie ma kandydata na premiera PiS-u, pana Czanka, tutaj w pierwszym rzędzie - oświadczył z mównicy.
Zwrócił się następnie do Jarosława Kaczyńskiego. - Wie pan, nie ma też dawnego PiS-u. Kiedyś pan wspólnie ze swoim bratem zakładał partię, która chciała dbać o bezpieczeństwo Polaków, która chciała silnej Polski w Unii Europejskiej - wspomniał. - Co się stało z pańską dawną partią, którą pan zakładał wspólnie ze swoim bratem Lechem Kaczyńskim ? - pytał.
Czarnek: cieszę się, że pan prezes to napisał