RAK
    WALL STREETZa oceanem rozpoczyna się najgorętszy okres raportowania. Co pokażą giganci technologiczni?

    WALL STREETZa oceanem rozpoczyna się najgorętszy okres raportowania. Co pokażą giganci technologiczni?

    680 odsłon
    WALL STREETZa oceanem rozpoczyna się najgorętszy okres raportowania. Co pokażą giganci technologiczni?

    Jak dotąd sprawozdania finansowe za II kwartał zaprezentowały spółki odpowiadające za nieco ponad 10 proc. kapitalizacji S&P 500. Początki sezonu wyników na Wall Street są nad wyraz obiecujące: w niemal 9 na 10 przypadków spółki pobiły rynkowe prognozy zysku na akcję, a tempo wzrostu wskaźnika przekracza 25 proc. r/r. Prawdziwy test jednak dopiero się rozpoczyna – piszą w komentarzu dla Bankier.pl analitycy firmy brokerskiej Exante.

    Do końca miesiąca wynikami podzielą się przedsiębiorstwa stanowiące połowę wagi całego indeksu. W środę po sesji do gry wchodzi tzw. Wspaniała Siódemka, reprezentowana na początek przez Alphabet oraz Teslę.

    Szklarniowe warunki i rekordowe wyniki banków

    Do 21 lipca włącznie wyniki za drugi kwartał opublikowało nieco ponad 60 spółek z S&P 500, mających około 12-proc. udział w indeksie. Sprawozdania pokazała siódemka blue chips wchodzących w skład średniej Dowa: 3M, Johnson & Johnson, UnitedHealth Group, Travelers, Boeing, JPMorgan oraz Goldman Sachs.

    W pierwszej fazie raportowania tradycyjnie pod lupą znalazły się właśnie największe amerykańskie banki. Najważniejsza piątka z nich wygenerowała łącznie blisko 50 mld dolarów zysku netto. Oznacza to wzrost o 39 proc. rok do roku, który z łatwością przebił oczekiwania Wall Street, przy łącznych przychodach rosnących o ponad 20 proc. Wyniki powyżej prognoz zanotowano we wszystkich segmentach, co odzwierciedla poprawę sytuacji gospodarczej w USA w pierwszej połowie 2026 r.

    Wykres dzienny kursu akcji Goldman Sachs (Exante) Szczególną rolę odegrała przy tym rekordowa aktywność w obszarze bankowości inwestycyjnej oraz gwałtowny wzrost przychodów z tradingu, napędzane wysoką zmiennością rynkową i falą debiutów giełdowych. Jamie Dimon, prezes i dyrektor generalny JPMorgan Chase, podczas konferencji ocenił wręcz, że sektor znajduje się „blisko punktu, w którym lepiej już być nie może”. Z kolei rynek szczególnie entuzjastycznie zareagował w przypadku Goldman Sachs. Bezpośrednio po wynikach kurs wzrósł o 10 proc., osiągając historyczne szczyty. Pomimo niestabilnych nastrojów na Wall Street notowania są obecnie 7 proc. powyżej poziomu zamknięcia z końca czerwca.

    Wall Street na kursie do najlepszego kwartału od pięciu lat

    Jak dotąd 9 na 10 spółek przekracza oczekiwania na tym poziomie, wobec długoterminowej średniej wynoszącej 76 proc. Jest to wynik tym lepszy, że poprzeczka oczekiwań Wall Street podnosiła się w trakcie kwartału wraz z poprawą kondycji rynku pracy i barometrów koniunktury, wbrew niepewności geopolitycznej związanej z sytuacją na Bliskim Wschodzie.

    Na wstępnym etapie sezonu wyników, bazując na danych FactSet, dynamika zysku na akcję za drugi kwartał ma wynieść niemal 25 proc. r/r. Gdyby ten wynik został utrzymany, drugi kwartał 2026 r. okazałby się pod tym względem najlepszy od 2021 r. Marża zysku netto jest obecnie jedynie nieznacznie niższa od najlepszego w historii danych FactSet poziomu 14,8 proc. zanotowanego w pierwszych trzech miesiącach br. Drugi raz z rzędu przychody firm z S&P 500 rosną w dwucyfrowym tempie.

    Wykres dzienny indeksu S&P500 (Exante) Pierwsza reakcja w przypadku pozytywnie zaskakujących spółek jest pomyślna. Według danych agencji Bloomberg ich średnia dzienna stopa zwrotu wynosi 1,5 proc. Obok Goldman Sachs szczególnie silne zwyżki notowali przedstawiciele rozmaitych branż, jak Abbott Laboratories (ABT), JB Hunt Transport Services (JBHT) czy General Mills (GIS). Nie wystarczyło to jednak, by zapobiec spadkom na Wall Street. S&P 500 w lipcu jest minimalnie pod kreską.

    Wykres dzienny Shares Semiconductor ETF (Exante) Pod szczególną presją znaleźli się producenci chipów i pamięci. Indeks PHLX Semiconductor od czerwcowego szczytu oddalił się o przeszło 20 proc., co często uznawane jest za najprostszą definicję rozpoczęcia bessy. Gwałtowna przecena ma charakter globalny – silne wyprzedaże rzędu minimum 20 proc. zanotowały m.in. Micron, Taiwan Semiconductor Manufacturing, SK Hynix i Samsung Electronics. W ostatnim przypadku przełożyło się to na załamanie całego koreańskiego rynku akcji.

    Wątpliwości dotyczące wydatków na infrastrukturę AI nie słabną

    W tym newralgicznym dla hossy AI momencie Google rozpocznie serię publikacji wyników przez hiperskalerów. Informacje o wydatkach inwestycyjnych (CAPEX) gigantów chmurowych za II kwartał 2026 r. po raz kolejny staną się kluczowym sprawdzianem dla wiary w sens dalszej rozbudowy infrastruktury.

    Inwestorzy coraz wyraźniej domagają się dowodów na to, że stopa zwrotu z zainwestowanego kapitału (ROIC) jest w stanie uzasadnić niebotyczne nakłady. Według rynkowego konsensusu CAPEX związany z rozwojem sztucznej inteligencji sięgnie do końca roku blisko 870 mld USD, notując skok o 77 proc. r/r, z czego na samych hiperskalerów przypadnie aż ok. 750 mld USD.

    Google otworzy serię publikacji wyników hiperskalerów

    Dzisiejsza publikacja wyników przez Alphabet po zamknięciu handlu na Wall Street będzie najważniejszym testem od czasu sprawozdania Nvidii za I kwartał i najistotniejszym jak dotychczas wydarzeniem trwającego sezonu. Fundamentalne pytanie sprowadza się do tego, czy gigantyczny CAPEX rzeczywiście buduje trwałą przewagę konkurencyjną i otwiera nowe źródła przychodów, czy jedynie ciąży marżom przy wątpliwej przyszłej stopie zwrotu.

    Alphabet wyznaczy kierunek rynkom i ukształtuje oczekiwania odnośnie do przyszłotygodniowych raportów Microsoftu, Mety oraz Amazona. Punktem odniesienia będą wydatki inwestycyjne mające sięgnąć w tym roku od 180 do 190 mld dolarów. Wall Street spodziewa się zysku na akcję na poziomie 2,88 USD (wzrost o 24,5 proc. r/r) przy przychodach sięgających 117 mld USD. Rynkowa dyskusja już dawno wykroczyła poza pytanie, czy spółka potrafi zyskownie rosnąć. Inwestorzy chcą widzieć przede wszystkim, jak gigantyczne wydatki przekładają się na uzyskiwanie przewagi konkurencyjnej. O odbiorze raportu zadecydują przede wszystkim cztery kwestie.

    Wykres dzienny akcji Alphabet (Exante) Po pierwsze, tempo rozwoju biznesu chmurowego. Oczekuje się, że Google Cloud utrzyma dynamikę wzrostu na poziomie 63,2 proc. r/r (po 63,4 proc. w pierwszym kwartale, gdy portfel zamówień niemal podwoił się do ponad 460 mld USD). W miarę jak cykl inwestycji w infrastrukturę AI dojrzewa, rynek szuka dowodów, że tak wysoka dynamika ma uzasadnienie biznesowe. Po drugie, kluczowa będzie marża operacyjna w segmencie chmurowym. W pierwszym kwartale Google Cloud osiągnął wartość wskaźnika na poziomie 32,9 proc. (dla porównania rywalizujący AWS od Amazona zanotował 37,7 proc.). Każdy sygnał poprawy rentowności odczytany zostać powinien jako krzepiący dowód na to, że rosnący CAPEX w końcu zaczyna przynosić odczuwalną dźwignię operacyjną.

    Po trzecie, pod lupą znajdzie się biznes reklamowy. Rynek analizuje, czy podsumowania generowane przez sztuczną inteligencję (AI Overviews) oraz konkurencyjne wyszukiwarki nie podgryzają głównego biznesu Google. Konsensus zakłada na tym polu wzrost przychodów o 14,2 proc. r/r do 81,5 mld USD. Po czwarte wreszcie, uwagę przyciągnie samo tempo wydatków inwestycyjnych oraz wolne przepływy pieniężne. Drugi kwartał może przynieść Alphabetowi pierwszy ujemny FCF od pięciu lat. Prognozy zakładają wynik na poziomie -113 mln USD, co byłoby drastyczną zmianą w zestawieniu z +10,1 mld USD odnotowanych w pierwszym kwartale.

    Tesla może zaraportować pierwszy ujemny FCF od 2024 r.

    Również w środę po zamknięciu sesji swoje wyniki finansowe zaprezentuje Tesla. Rynkowy konsensus zakłada wzrost zysku na akcję o 30 proc. r/r do 0,52 USD. Prognozy mówią o przychodach przekraczających 26 mld USD (+15,9 proc. r/r). Spółka ogłosiła kwartalne dostawy na poziomie 480 126 pojazdów. Uwaga inwestorów skupi się w pierwszej kolejności na tym, czy marża brutto w segmencie motoryzacyjnym zdoła ustabilizować się w okolicach prognozowanych 19,4 proc. (wobec 21,1 proc. w pierwszym kwartale oraz 17,2 proc. przed rokiem) w otoczeniu utrzymującej się presji cenowej.

    Wykres dzienny akcji Tesla (Exante) Dodatkowym znakiem zapytania pozostaje wpływ planu wydatków inwestycyjnych sięgających 25 mld USD na bieżące wolne przepływy pieniężne. Wall Street spodziewa się, że w drugim kwartale FCF Tesli po raz pierwszy od 2024 r. spadnie pod kreskę, wynosząc -3,22 mld USD. Co więcej, inwestorzy przyjrzą się harmonogramowi CAPEX-u, który może przełożyć się na utrzymanie ujemnego FCF do końca roku.

    Poza samymi danymi finansowymi telekonferencja wynikowa będzie prawdziwym testem dla nastrojów wokół spółki. Przy wycenie sięgającej 347,9-krotności zysków z ostatnich 12 miesięcy kurs akcji będzie reagował przede wszystkim na wiarygodność roztaczanej wizji przyszłości. Inwestorzy prześwietlą rentowność robotaksówek działających pilotażowo w Austin i Miami. Pod lupą znajdzie się również tempo rozwoju systemu pełnej autonomicznej jazdy (Full Self-Driving, FSD) oraz postępy prac nad humanoidem Optimus.

    Autorzy: Renée Friedman, Global Head of Research, Exante Horacio Coutiño, Multi-asset Strategist, Exante Bartosz Sawicki, Market Analyst, Exante

    Czytaj cały artykuł u źródła — Bankier.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era