
Kupując ETF na indeks S&P 500, tak naprawdę stawiasz zakład o kontynuację hossy technologicznej i jednocześnie wystawiasz się na branżowe ryzyko specyficzne. Od 1990 roku udział sektora IT w indeksie SPX gwałtownie wzrósł z prawie 7% do blisko 40%. Warto jednak wiedzieć, że wiele kluczowych przedsiębiorstw będących de facto liderami innowacyjnej branży jest przypisanych do innych sektorów, jak np. Tesla, Amazon, czy Meta i Google. Z nimi ten udział jest znacznie większy, a to sprawia, że indeks amerykańskich blue chipów tak naprawdę często zachowuje się, jak indeks technologicznej giełdy Nasadq i są na to dowody.
U progu nowego tysiąclecia i szczytu bańki spekulacyjnej dot-comów, waga sektora technologicznego w S&P500 (SPX) osiągnęła rekordowy jak na tamte czasy poziom około 33%. Podczas gdy spółki technologiczne odpowiadały za jedną trzecią kapitalizacji S&P500, ich udział w zagregowanych zyskach indeksu wynosił zaledwie 15% . Krach w latach 2000–2002 doprowadził do przeceny indeksu o połowę, w efekcie czego już w 2003 roku udział IT w SPX skurczył się do około 14%, ale był i tak dwa razy większy niż w 1990 r. kiedy wynosił około 7%.
MacroMicro.me Technologia wypiera „starą” ekonomię w S&P 500
W ciągu kolejnych dekad amerykańskie indeksy giełdowe ewoluowały od silnej koncentracji na firmach przemysłowych w kierunku sektorów usług i technologii. Ta zmiana przyspieszyła w ostatnich latach. Udziały w indeksie SPX coraz bardziej skupiają się na firmach z branży oprogramowania, przetwarzania w chmurze i sztucznej inteligencji . Ostatnia kwartalna rewizja indeksu amerykańskich blue chipów z czerwca, dostarczyła kolejnego dowodu na postępującą marginalizację spółek starej ekonomii na rzecz firm technologicznych.
Do indeksu włączono Marvell Technology , projektanta półprzewodników wykorzystywanych w centrach danych oraz spółkę Flex , także specjalizującą się w dostarczaniu infrastruktury fizycznej oraz komponentów do centrów obliczeniowych. Z indeksu usunięto Pool Corporation, dystrybutora urządzeń basenowych oraz The Campbell's Company , jednego z najbardziej tradycyjnych i rozpoznawalnych amerykańskich producentów żywności.
W rewizji marcowej było podobnie . Trzy z czterech nowoprzyjętych wtedy firm (Vertiv, Lumentum, Coherent) dostarczają krytyczną infrastrukturę dla boomu na sztuczną inteligencję , od systemów zasilania i chłodzenia po szybkie komponenty optyczne. Z kolei o czwartej – EchoStar - też trudno mówić jak o firmie starej gospodarki, skoro zajmuje się dostarczaniem usług komunikacji satelitarnej i szerokopasmowego dostępu do Internetu.
Technologia ukryta w S&P 500
Obecnie już 38% (stan na czerwiec 2026 r.) kapitalizacji S&P500 zajmują spółki kwalifikowane do sektora IT, czyli technologii informatycznych . Z tym że rzeczywista ekspozycja inwestorów na szeroko pojętą technologię jest znacznie wyższa , co wynika z reform klasyfikacyjnych wprowadzonych w ostatnich latach.
morningstar.com Przykładowo, Alphabet oraz Meta Platforms wchodzą w skład sektora usług komunikacyjnych (Communication Services), natomiast Amazon i Tesla są częścią sektora dóbr konsumpcyjnych wyższego rzędu (Consumer Discretionary) jak Nike czy McDonald’s. Z podanych wyżej, Marvell, Flex, Lumentum i Coherent to spółki IT, ale już Echo Star to usługi komunikacyjne, a Veritv, przemysł.
Najważniejszy giełdowy indeks to portfel ponad 500 akcji
Ciekawostką jest fakt, że nie zmienia się liczba akcji w portfelu S&P500, która wynosi 503.
S&P500 jak Nasdaq
Wzrost znaczenia sektora technologicznego w S&500 widać w relacji z postrzeganym jako wysoce technologiczny Nasdaq 100 (67% udziału IT). Analitycy CME Group wskazują, że 12-miesięczna krocząca korelacja obu indeksów osiągnęła w marcu 2026 roku historyczne maksimum na poziomie 0,98. Oznacza to, że oba te indeksy poruszały się niemal identycznie.
cmegroup.com Warto bliżej przyjrzeć się zależność między dwoma kluczowymi wskaźnikami dla różnych sektorów samego indeksu S&P 500. Dostawca indeksu S&P500, czyli firma SP Global mierzy, jak bardzo spółki wewnątrz danego sektora poruszają się w tym samym kierunku (średnia korelacja) oraz jaki jest rozrzut stóp zwrotu między spółkami w sektorze (średnia dyspersja). Okazuje się, że w sektorze technologicznym kupowanie "całego sektora" (np. poprzez fundusz ETF) może nie odzwierciedlać sukcesu liderów (przynajmniej tak było w danych za okres od lipca 2025 do lipca 2026).
Tak wysoka dyspersja i niska korelacja sugerują, że jest to raj dla tzw. stock-pickingu, gdzie stopy zwrotu zależą tu przede wszystkim od trafnego wyboru konkretnych spółek (np. liderów AI). Na drugim biegunie znajduje się sektor energetyczny, który ma najwyższą korelację (ok. 0.56) i stosunkowo niską dyspersję (ok. 17.5%). Oznacza to, że spółki energetyczne poruszają się niemal "stadnie" – jeśli rośnie ropa, rosną niemal wszystkie akcje w sektorze, niezależnie od specyfiki danej firmy.
spglobal.com Duży udział danego sektora lub niewielkiej grupy akcji nie jest zjawiskiem nowym. Od momentu powstania indeksu S&P 500 w marcu 1957 roku, struktura udziałów sektorów ewoluowała, zaczynając od przemysłu (425 spółek, czyli 85%), usług komunalnych (60 spółek, czyli 12%) i kolei (15 spółek, czyli 3%). Na przykład: pod koniec lat 70. (szok naftowy) zaczął rosnąć udział sektora energetycznego w S&P500, który w 1980 r. osiągnął szczyt na poziomie około 28%. Obecnie udział tego sektora w indeksie wynosi około 3%.
Z kolei przed kryzysem wywołanym ryzykownymi kredytami hipotecznymi (subprime w 2008 r.) sektor finansowy ważył około 22% w SPX. W tamtym czasie nieruchomości były częścią sektora finansowego. Ostatecznie stały się odrębnym sektorem w 2016 roku. Poza krachem, jaki przyniósł 2009 r. usunięcie nieruchomości z sektora finansowego także tłumaczy, dlaczego jego znaczenie spadło od 2016 roku . Obecnie trzy największe sektory indeksu S&P 500 pod względem udziału to IT (38%), finanse (12%) i usługi komunikacyjne (10%). Te trzy sektory odpowiadają obecnie za około 60% udziału w indeksie.
Zakład o technologiczną hossę, nie o całą gospodarkę
Skoro udział szeroko pojętej technologii w kapitalizacji rynkowej indeksu S&P 500 przekracza obecnie grubo ponad 40%, to można postawić śmiało tezę, że tradycyjny, oparty na kapitalizacji (korygowanej o akcje w wolnym obrocie) indeks amerykańskich blue chipów przestał pełnić funkcję barometru szerokiej gospodarki , stając się instrumentem zakładu o powodzenie kilku największych spółek technologicznych, wraz z ich specyficznym ryzykiem.
Oznacza, że inwestorzy lokujący kapitał w pasywne ETF-y odzwierciedlające indeks S&P 500 automatycznie przyjmują potężną ekspozycję na branżowe ryzyko i stopę zwrotu generowaną przez wąską grupę liderów cyfrowej rewolucji . Dla inwestorów poszukujących rzeczywistej dywersyfikacji alternatywą powinna być wersja S&P500 Equal Weight (SPW), gdzie każda spółka ma równą wagę .
Jeszcze inni zwrócą się w stronę Dow Jones Industrial Average, czyli indeksu ważonego cenami akcji , gdzie o sile wpływu danej spółki decyduje nominalny kurs pojedynczego waloru, a nie całkowita wartość rynkowa przedsiębiorstwa. Jednak i w tym w indeksie doszło do istotnego zbliżenia z technologią. Pod koniec czerwca 2026 roku w skład tego elitarnego 30-spółkowego indeksu włączono Alphabet (GOOGL), co przy cenie akcji na poziomie około 345 dolarów zapewniło firmie natychmiastową wagę rzędu 4%
W DJI udział spółek technologicznych wynosi około 17%. Indeks ten jest zdominowany przez sektor finansowy (27%) oraz przemysłowy (19%). Również w indeksie Dow Jones Industrial Average (DJIA) doszło do istotnego zbliżenia z technologią. Pod koniec czerwca 2026 roku w skład tego elitarnego 30-spółkowego indeksu włączono Alphabet (Google), co przy jego cenie akcji zapewniło firmie natychmiastową wagę rzędu 4%. Obecnie jednak najwięcej w DJI ważą akcje Goldman Sachs (11,9%), Caterpillar (10,75%) i United Health (4,8%). Akcje najdroższej spółki świata - Nvidii – ważą 2,4% i są dopiero na 20. miejscu w indeksie.